przedpokój
Przez Karola1,
- Czytaj więcej..
-
- 0 komentarzy
- 1 197 wyświetleń
Przez Karola1,
Przez Karola1,
Przez Karola1,
Przez Karola1,
Przez Karola1,
Witam wszystkich budujących i remontujących!
Jestem "szczęśliwą" posiadaczką starego domku z czerwonej cegły. Mieszkamy w nim już od kilku lat i nieustannie remontujemy... Standardowy domek warmiński z 1937 roku z długim wąskim korytarzem. 4 lata temu wyremontowaliśmy pokoje na parterze. Następne było przekładanie dachówki. Od półtora roku remontujemy piętro i korytarz w tym schody. Jest to ciężka i mozolna praca, którą niestety wykonujemy sami (ze względu na fundusze i dzisiejszych "fachowców" do których niestety nie mamy szczęścia). Zaczęliśmy od wyburzania ścian i usuwania niemieckiego ocieplenia, czyli sianka (które w ogólne nie chciało się palić), słomy i tynku na nim. Potem zrywanie podłóg i usuwanie tego co pod nimi (ja to nazwałam gówienkiem, bo je przypominało). Następnie było tynkowanie ścian (w celu ich wzmocnienia), wełna, płyty osb na podłogi, stawianie nowych ścian, niekończące się płyty gk (poszło prawie 100), gipsowanie, elektryka itd. Na szczęście już kończymy nasz mały remoncik, pozostało odświeżenie parteru i trochę wykończeń. Ktoś może zapyta: "to o co chodzi, skoro już remont ma się ku końcowi"? Ten kto jest posiadaczem starego domu będzie wiedział. Jeden remont się kończy, kolejny się zaczyna... Na tym pewnie nie poprzestaniemy. Zawsze będzie coś do zrobienia. Dlatego zachęcam wszystkich posiadaczy wiekowych budynków i nie tylko do dzielenia się swoimi doświadczeniami, wrażeniami z przeprowadzonych remontów.
Przez Karola1,