Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości
  • wpis
    1
  • komentarzy
    3
  • odsłon
    27

Entries in this blog

mrenias

 

Witam wszystkich :)

 

Poniżej postaram się Wam przedstawić naszą historię budowy domu marzeń :)

 

Marzeń oczywiście na naszą kieszeń (i tak już wygórowanych heh)

 

 

Więc tak 2 lata temu kupiliśmy działeczkę. Jedynym problemem (powiedzmy jedynym) był dojazd. Musialem zrobić mostek, no i się zaczęło.

 

Rok temu w kwietniu umówiłem się z firma na budowe mostku. Po wzięciu zaliczki przyjechali w grudniu, jak śniegi się zaczęły (po setkach telefonów itp.) No i jak tylko ich śniegi zaskoczyły to prace z tym związane przełożyli na wiosnę. Więc rok czasu budował się mostek. Mając taki początek, bałem się jak długo będzie się budował nasz dom :)

 

Wcześniej jeszcze postawiłem garaż blaszak – nie wiedziałem, że coś takiego może tak cieszyć :) W końcu pierwszy obiekt na działce.

 

Jak tylko most się wybudował, wytyczyliśmy fundamenty, przyjechały gruszki no i kolejny problem. Niestety ziemia była podmokła i bardzo zniszczyliśmy drogę dojazdową. Wpadłem w niepotrzebne koszta, no ale nic tak nie cieszy jak fundamenty i chodzenie po własnych salonach :)

 

Ogólnie z drogą mamy wielkie problemy, ale mam nadzieję, że damy radę.

 

W międzyczasie kupiłem jakieś tam bale i zabraliśmy się z kolegą za ogrodzenie. A że jest tego ponad 50 arów to zdecydowałem się na najtańsze rozwiązanie czyli siatkę leśna.

 

Jak już było ogrodzenie, to wypadało by obsadzić to jakimiś drzewkami – i tak ponad 350 drzewek znalazło się na działce. Masakra 2 dni na kolanach. Wydawało by się, że te 2 dni to koniec męczarni, jednak nie pomyśleliśmy, że trzeba to podlewać :) to dopiero było wyzwanie z konewkami z castoramy biegać.

 

W między czasie wylano płytę no i zaczęły mury piąć się do góry. Niestety fala deszczu dała nam 3 tygodnie opóźnienia, ale przynajmniej mostek i jego przepustowość została przetestowana.

 

Po deszczach uzmysłowiliśmy sobie, że tą ponad metrową trawę wypadało by skosić. Więc zaczęło Się poszukiwanie kosy. Staneło na czterosówowej makicie. Naprawdę daje radę nawet z krzakami.

 

Biorąc pod uwagę konieczność polewania płyty i potem deki zdecydowaliśmy się na odwiert studni, bo i tak było to nieuniknione. Na 20tym metrze znalazła się woda – uff co za fuks.

 

W zeszłym tygodniu wylaliśmy dekę, a od dziś powoli robi się więźba.

 

Niestety kilka rozbieżności już się pojawiło pomiędzy projektem, a stanem faktycznym. Jednak indywidualny projekt, który wcześniej nie był „testowany” zawsze ma jakieś niedociągnięcia, na czym korzystają sieci komórkowe, bo czasami miałem małą centralkę telefoniczna :/

 

Od dziś już będę się z Wami dzielił częściej naszymi przeżyciami.

 

A zapomniałem dodać, że dachówka już wybrana. W projekcie była karpiówka, jednak wybraliśmy z CREATONA dachówka PIATTA kolor – łupek glazurowany.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...