Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości
  • wpis
    1
  • komentarzy
    0
  • odsłon
    122

Tak sie zaczęlo...


zuza125

1 221 wyświetleń

 

Jestem tu bardzo często. Prawie codziennie szukam rad, porad i wskazówek dotyczących budowania, wykończeniówki a także pomysłow na aranżację pomieszczeń. Bardzo sobie je wszystkie cenię.

 

Dzisiaj zebrałam sięi ja żeby coś skrobnąć, tzn w ogóle zacząć naszą opowieść o zmaganiach z budową. I przyznam że bardzo liczę na Wasze wszelkie sugestie i opinie dotyczące naszej Forsycji.

 

Obecnie jesteśmy na etapie stanu surowego zamkniętego z prawie położonymi instalacjami. A że prawie robi różnicę to dodam że do centralnego ogrzewania brakuje nam pieca, do kanalizacji szamba a do wody przyłącza

 

Żeby dobrnąć do stanu obecnego postaram się przedstawić w skrócie nasze dotychczasowe przeboje

 

 

Od dnia naszego ślubu (czyli już od dawna ) marzyliśmy o własnym lokum. Jednak z racji kiepskich zarobków nie było nas na to stać bylismy zmuszeni mieszkać z moimi rodzicami. Kiedy nasze zarobki się polepszyły powstał pomysł rozbudowy domu moich rodziców ale z różnych przyczyn od niego odeszliśmy i bardzo sie z tego powodu cieszymy . Potem była propozycja kupna mieszkania ale stwierdziałam że jako rodowity wieszczuch ;)w bloku się po prostu uduszę. W miedzy czasie tj jakieś 3-4 lata temu mężuś dostał propozycję pracy za granicą. Wtedy postanowiliśmy że BUDUJEMY DOM!!! i całą zarobioną kaskę będziemy odkładać na ten cel:D. Rodzice obiecali nam dać działkę, teściowie powiedzieli że tez pomogą, do tego kredyt i damy radę

 

Od razu zaczeliśmy formalności. Po pierwsze trzeba było z działki moich rodziców wydzielić naszą, mniejszą. jak się okazało geodetom zajęło to w sumie 1... ROK!!! Potem było sporządzenie mapki do celów projektowych (kolejny miesiąc). Przez ten rok szukaliśmy projektu. Przewertowaliśmy ich setki, w katalogach i na internecie... Wszystko na nic... W końcu natknęliśmy się na pracownię Archeton i ich projekt Forsycja. Zauroczył nas zarówno pod względem estetyczny jak i funkcjonalnym. Jednak stwierdziliśmy iz zakup gotowego projektu a potem jego adaptacja i ewentualne przeróbki wyjdą na to samo co projekt indywidualny tylko że wszystko załatwimy u jednej osoby, bez dodatkowego latania. Cieszę się ze tak postanowiliśmy ponieważ architekt podpowiedział nam wiele trafnych rozwiązań o których byśmy nie pomysleli kupując projekt gotowy. Ponadto zaprojektował nam od razu szambo i zjazd do posesji z drogi powiatowej :).

 

W końcu, po 1,5 roku, przebrnęliśmy wszystkie formalności i we wrześniu 2009 udało się ruszyc z budową...

 

cdn...

0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...