Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości
  • wpisów
    143
  • komentarzy
    484
  • odsłon
    2 676

parapety i owadzi problem


 

W salonie mam dwa parapety - bożonarodzeniowy i wielkanocny - są tak udekorowane od naszych pierwszych świąt w nowym domu

 

 

Dodatkowym elementem dekoracyjnym na obydwu parapetach w sezonie "owadzim", czyli przez większość roku, są packi na muchy i inne "robactwo" - jedna z nich, ta wielkanocna, widoczna jest na zdjęciu (bożonarodzeniowa jest czerwona)

 

 

I tu moje pytanie - jak radzicie sobie z problemem owadów w parterowym domu na wsi wśród pól, łąk i lasów?

 

 

Do czasu przeprowadzki mieszkałam wysoko - 10-te, a potem 6-te piętro, a tam owady dolatują niezwykle rzadko, komary prawie wcale. Teraz wręcz odwrotnie!!!

 

W niektórych oknach (sypialnia, pralnia) mamy siatki, ale nie wyobrażam sobie "zasiatkować" wszystkich okien i co z drzwiami tarasowymi? Niestety są prawie ciągle zamknięte i otwierane tylko na żądanie naszego psa, który wędruje tam i z powrotem.

 

Gdy kiedyś męża nie było w domu (to on ciągle mnie upomina, żeby zamykać drzwi), otworzyłam jedną połówkę na kilka godzin i niestety przekonałam się naocznie i naręcznie też, że mąż nie przesadza - ilość much w domu była imponująca!!!

 

A tak sobie marzyłam - wiosna, lato, cisza, las, słońce i drzwi na taras otwarte na oścież - o ja naiwna!!! Cierpi na tym nie tylko moja potrzeba kontaktu ze świeżym powietrzem, ale również, a może przede wszystkim ściany i sufity, które są upstrzone i umazane w wyniku licznych "polowań" za pomocą rzeczonych wcześniej pacek. Zastanawiam się nawet, czy nie zmienić zdania w sprawie firanek, których nie cierpię, ale może by coś pomogły? A może moskitiera - tylko czy pies ją zaakceptuje?

2 komentarze


Rekomendowane komentarze

 

No, Wy to macie dobrze. Nastrój świąteczny każdego dnia;)

 

Z muchami jest ciężko. W drzwi balkonowe firana, albo moskitiera, moja koleżanka ramę drzwi co jakiś czas traktuje muchozolem, ale nie jest to zbyt skuteczne. A i broń Boże ekologiczny muchozol - zostawia plamy na całe życie:(

 

Podobno też są koty (nawet widziałam takiego na własne oczy), co łowią muchy:)

 

urok mieszkania na wsi

 

my mamy to samo, po pierwszej inwazji much był telefon do przyjaciela:D i ładnie przyjechał Pan od moskitier pomierzył i udało nam się wstrzelić z czasem bo po trzech dniach mieliśmy montaż. Otwieramy tylko te okna w których mamy moskitiery, niestety pojedyncze much traktujemy klapką ( wlatują przez drzwi wejściowe :( )

 

100% sposobu na pozbycie się much chyba nie ma

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...