Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości
  • wpisów
    70
  • komentarzy
    0
  • odsłon
    458

Nad brzegiem morza...


MiA  Wojtek

622 wyświetleń

przeczytalam swoj post z powyzej i...

 


 


och jaka ja jestem naiwna

 


naprawde wierzylam,ze przyjedziemy do domu gdzie beda zlozone meble? stolarz zrobi obiecany stol,krzesla i moj wymarzony barek? i na koniec prac z ogrzewaniem liczylam a nawet na parapety i polozone kafelki,ktore z jezorem na wierzchu i wrzeszczacym dzieckiem pod pacha kupowalam

 

 


po przejechaniu 1000 kilometrow..kilunastu godzin w podrozy zastalismy meble w takim stanie w jakim je zostawilismy wszedzie walaly sie srubki i zawiasy w przedpokoju lezaly kafelki tak jak zostaly zlozone po przywiezieniu ze sklepu,prad byl tylko w 2 gniazdkach,woda zupelnie odlaczona a po dokladniejszym obejrzeniu chalupy i dobytku stwirdzilismy,ze brakuje czajnika stolu i krzesel oczywiscie ani widu ani slychu a po barku sluch zaginal...byly wprawdzie parapety zlozone byle jak pod sciana...tylko usiasc i plakac

 

 


wykonalam kilka telefonow i nie bylam najgrzeczniejsza w tamtym momencie...

 


pozyczylismy od sasiada miske wody,zeby chociaz przetrzec pyski przed polozeniem sie spac..kolacji nie bylo

 


od rana nastepnego dnia az...do ostatniego wrrrr dnia niby urlopu kazda godzine zaprzataly nas sprawy budowy i te zalegle i biezace..na plazy bylismy raz ze 2 godziny i ja z synem dodatkowo poszlam 2 razy na nadmorski spacer reszta czasu to budowa,budowa i jeszcze raz budowa...

 


ale..po kolei..

0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...