"Z motyką na słońce" - czyli koszyczek Rydzów
Ech.... gdzie te czasy gdy na działce mieliśmy tony drewna do spalenia. W sobotę zgodnie z zapowiedziami urządziliśmy sprzątanie. Masa worków papierowych - do wypalenia (wiem, wiem - to nieładnie wypalać worki na placu budowy ), folia, plastikowe pasy do wiązania zawartości palet i resztki styropianu - do worków i wywózka na śmietnik. Problem był jak te worki papierowe wypalić - zostało nam tylko kilka gałązek którymi rozpaliliśmy ognisko. Tym razem jeszcze się udało, ale co będzie dalej
Ekipa w tym czasie zakończyła ustawianie ścian zewnętrznych i zabrali się za ściany wewnętrzne. Zaczyna być widać układ pomieszczeń parteru - na razie bardzo umowny co prawda, ale jednak widać . W poniedziałek mają dokończyć ta pierwszą warstwę i dokończyć na wszystkich ścianach warstwę nr 2. Dostarczyłem im także plany fundamentów pod wszystkie kominy i pod kominek.
Po lekturze artykułu o budowaniu domu - chyba w "ładnym domu" - skłonny jestem zamówić projekt instalacji CO (o ile cena będzie taka jak podają w gazecie). Będę wtedy wiedział chociaż co, gdzie i w jakich ilościach ma być użyte - nikt mi wtedy kitu nie wciśnie.
Co do przyłącza wodnego - poszedłem trochę na wariata - złożyłem zgłoszenie o budowie przyłącza i dołączyłem tylko zgodę zarządu dróg. W końcu nawet w samym urzędzie nie wiedzieli czy nitka kanalizacji idzie po terenie wspólnoty, czy nie . Zgodę wspólnoty praktycznie mam w kieszeni - ale formalnie uzyskam ją dopiero po 16 sierpnia gdy pan administrator wróci z wczasów. Zobaczymy - do środy powinienem mieć jakiś odzew z urzędu.
A na koniec aktualny stan naszego budowania - tym razem z innej perspektywy niż dotychczas - widok z balkonu od sąsiadki.
Panorama z balkonu sąsiadki (prawdopodobnie na tej samej wysokości będzie poziom stropu piętra)
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia