Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości
  • wpisów
    55
  • komentarzy
    0
  • odsłon
    517

Parterowy w szkielecie.


Mając już projekt można było zebrać resztę potrzebnych papierków i złożyć wniosek o pozwolenie na budowę - niestety zgodziliśmy się aby zrobił to za nas architekt, który miał opracować projekt zagospodarowania terenu. Po ustaleniu posadowienia domu i reszty elementów stałych na działce czekaliśmy już tylko na telefon, że wniosek został już złożony i taką informację uzyskaliśmy od "pana architekta" na początku marca 2007. Nie pozostało nam nic innego jak tylko uzbroić się w cierpliwość i czekać na pozwolenie. Na początku czerwca zaczęliśmy dopominać się informacji o statusie, po kilku wymijających telefonach (żona musiała z pracy dzwonić bo "pan architekt" przestał odbierać moje telefony) pojechałem do powiatu gdzie się okazało, że żaden wniosek nie jest złożony

 


Koniec-końców dopiero na początku września 2007 dostaliśmy pozwolenie na budowę. Teraz piszę się to już w miarę spokojnie ale wtedy to ... (myślę, że słownik wulgaryzmów poczułby się zażenowany). W sumie okazało się, że ze względów finansowych musieliśmy z rozpoczęciem budowy poczekać jeszcze rok. Pierwotny plan zakładał sprzedaż mieszkania w centrum Wrocławia, uruchomienie budowy za uzyskane środki i wzięcie kredytu na zakończenie budowy, udało się jednak uzyskać kredyt na całość inwestycji (bardzo pomógł wzrost wartości działki) - co prawda trochę to trwało ale nie ma ciśnienia z wyprowadzką no i mieszkanie w centrum miasta zawsze się przyda

 

 


W sumie ruszyliśmy z budową dopiero w trzecim tygodniu września, pozytywnym aspektem opóźnień w rozpoczęciu budowy jest to że mieliśmy sporo czasu aby jeszcze raz przemyśleć projekt i po dodatkowych konsultacjach pojawiły się trzy zmiany w oryginalnym projekcie, dwie drobne (zmniejszenie wysokości okna w kuchni - ze względu na baterię przy zlewozmywaku oraz o 10cm szersze drzwi wejściowe a to ze względu na lepsze proporcje podziału) i jedna duża: zwiększenie powierzchni pokoju dziennego (czyli salonu z jadalnią) o taras, który miał być pod dachem domu. Doszliśmy do wniosku że może być tam jednak trochę ciasno a taras przy tak dużej działce można mieć w zasadzie gdziekolwiek.

 


W tej chwili nasz wymarzony domek ma wyglądać tak (oczywiście wizualizacja nie jest dopracowana kolorystycznie ale już coś niecoś widać):

 


http://www.wni.pl/rwi/budowa/dom%201.JPG" rel="external nofollow">http://www.wni.pl/rwi/budowa/thumbs/dom%201.JPG


http://www.wni.pl/rwi/budowa/dom%202.JPG" rel="external nofollow">http://www.wni.pl/rwi/budowa/thumbs/dom%202.JPG


http://www.wni.pl/rwi/budowa/dom%203.JPG" rel="external nofollow">http://www.wni.pl/rwi/budowa/thumbs/dom%203.JPG

0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...