Dziennik znaleziony na polu
Tynkarze to już dzisiaj się umościli a jutro zaczynają chlapać sufity. Dzisiaj robią już drobne domurówki (m.in. na styku ściany kolankowej ze skosami dachu) i wyburzenia przy oknach (wydłużamy o bloczek 3 okna w wykuszu). No i zanim zaczną tynkować ocieplą jeszcze wspólną ścianę garażu i domu (styropian 10 cm). Garaż będzie nieogrzewany, więc gdyby tego ocieplenia nie było, dom by się od tej strony wychładzał.
Jak się w zeszłym tygodniu umawiałem z nimi to było lato (26 stopni i piękne slońce), dzisiaj praktycznie zima - ok. 5 stopni (w nocy chyba będzie dziś ponizej zera), wiatr i siąpi deszcz. Byłem jednak zapobiegliwy i zapewniłem im nocleg w przestronnym baraku-blaszaku (sami zadowalali się spaniem... w domu bez otworów) oraz pożyczyłem od Maca kozę. Myślę, że na pewo im się przyda.
Na budowie są aktualnie 2 ekipy: elektrycy, którzy właśnie skończyli parter i przenieśli się na poddasze oraz tynkarze, którzy zaczynają od parteru. Dziś/jutro mają im jeszcze przez kilka godzin towarzyszyć monterzy od monitoringu i odkurzacza centralnego. Będą zatem 4 ekipy jednocześnie , co oddaje dość dobrze nasze zwariowane tempo żeby zdążyć przed zimą i sam tryb pracy przy wykańczaniu domu. W tzw. międzyczasie był jeszcze hydraulik, który musiał zrobić jeden pion przed tynkami (bo za dużo rur nim szło żeby psuć później tynk) i pan do obmiaru okien. Widać już wyraźnie, że stan surowy to mały pikuś w porównaniu z wykończeniówką...

0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się