Miesięcznik Murator ONLINE

Jump to content
  • entries
    50
  • comments
    0
  • views
    48

Budujemy na Wyspie - dziennik Kingi i Michała


Kingaa

393 views

Oj, ale dawno nie pisałam Tyle się działo, że aż mi się nie chce pisać

 


Dach położony, rozprowadzone kanały do dgp, teraz robią wylewki, a wprzyszłym tygodniu sami będziemy robić instalację wodociągową :)

 


Wczoraj przyjechał do nas na budowę pan tynkarz od Markusa - Markus dzięki! Pan zrobił bardzo dobre wrażenie, cenowo też jest ok i umówiliśmy się na koniec sierpnia. Jeszcze tylko trzeba się wprosić do Markusa, zeby na żywo te tynki zobaczyć

 

 


Wprawdzie początkowo myśleliśmy, że tynki będzie robiła ta ekipa co mury, ale niestety "drobne" nieporozumienia z właścicielem firmy spowodowały, że po wylewkach rozstajemy się, tak jak było w umowie.

 


Muszę przyznać, że murarze byli super, złego słowa nie powiem, ale właściciel... już mi się nie chce opisywać wszystkiego...

 


Zaczęło się, od tego że w pewnym momencie stwierdził, że w kosztorysie nie uwzględnił taczkowania piasku do domu, więc trzeba doliczyć. Najpierw stwierdziliśmy, że to jego problem, ale ponieważ była to drobna kwota, uznaliśmy, że trudno, przeoczył, zdarza się, nie bądźmy tacy...

 


Wiem, wiem, to jest podobno częsta metoda wykonawców na pozorne zaniżenie kosztów na początku

 

 


W umowie mamy zapis, przeforsowany przez nas, że wykonawca zamawia u nas materiały z co najmniej 3-dniowym wyprzedzeniem. Ponieważ jednak często w danym dniu okazywało się, że czegoś potrzeba, więc materiały kupował kierownik. No i jakiś tydzień temu stwierdzili, że musimy im za to dodatkowio zapłacić Tutaj już byliśmy twardzi - mowy nie ma! Trzeba było zamawiać zgodnie z umową, to byśmy sami kupowali. A oni na to, że zamawianie materiałów nie oznacza mówienia ile czego trzeba, czyli np. powinni nam mówić, że potrzebne są gwoździe, a to czy 1 czy 50 kilo, to nasz problem I to, że czasem mówili ile (bo często jednak ja sama liczyłam) to z ich strony wielka łaska

 

 


No i jeszcze parę rzeczy świadczących o tym, że słowo Piotra (właściciela) nie ma żadnego znaczenia, bo zmienia zdanie w zależności od tego jak wiatr zawieje, przez co trochę planów nam się poplątało I parę drobiazgów o których kierownik zapomniał nam powiedzieć, co nas troszkę kosztowało

 

 


A wczoraj przyjeżdżamy na budowę, a tu z "naszych" murarzy tylko jeden, a poza tym jakichś 2 pomocników, jadących wódą na kilometr, i nawet nie wiedzieli, kto jest kierownikiem budowy, a z rąk im wszystko leciało Na szczęście ten jeden mimo wszystko ich pilnuje, a gościu jest naprawdę w porządku, więc mam nadzieję, że nic nie zdemolują. W każdym razie liczymy już dni do rozstania z tą firmą...

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



×
×
  • Create New...