Dziennik Maksia
17 lipca 2007
będzie trochę nie chronologicznie, ale to nie jest aż tak istotne.
zdarzyło się tak, że miałem wtorek wolny, a jak wolny to trzeba by coś podziałać na budowie, tym bardziej że miałem jeszcze http://www.dommaksia.pl/pics/2007/17lipiec2007/P7170461.jpg" rel="external nofollow">pomocnika. No to pojechaliśmy, ale tak bardziej rekreacyjnie, żeby się nie przemęczyć. zabraliśmy się więc za grabienie skoszonej w sobotę trawy, w czym najbardziej przodował mój http://www.dommaksia.pl/pics/2007/17lipiec2007/P7170463.jpg" rel="external nofollow">pomocnik. kiedy już wszystko było pograbione, mój http://www.dommaksia.pl/pics/2007/17lipiec2007/P7170465.jpg" rel="external nofollow">pomagier wyciągnął taczkę i zaczęliśmy ładować trawę na taczkę, którą wspólnie z http://www.dommaksia.pl/pics/2007/17lipiec2007/P7170470.jpg" rel="external nofollow">pomocnikiem wywieźliśmy. Po półtorej godzince od rozpoczęcia pracy, wszystko było zgrabione i wywiezione. Na sam koniec wymieniłem jeszcze transformator od halogenów korytarzu, bo coś zaczął szwankować a potem już do samochodu i trzeba było załatwić jeszcze kilka spraw w mieście, zanim pojechaliśmy z powrotem do domu.
link do zdjęć - http://212.244.189.200/index.php?id=galeria" rel="external nofollow"> 17 lipca 2007
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia