Dziennik Abromby
Skoro było sucho, to podciągnęliśmy na działkę wodę - przecisk i 25 m. Bilet wkupny dla gminy 2500 (o rany, teraz to się nie chce wierzyć), robota 3500. Cóż, działka w drugiej linii nie należy do tanich w uzbrojeniu - a dla szukających działki poddaję pod rozwagę ustalenie, ile taka impreza kosztuje w gminie (moja chyba zwariowała z tą opłatą, ale mądry Polak po szkodzie). Woda dotarła do działki przed Sylwestrem, a my stanęliśmy przed najbardziej nieprzyjemną inwestycją większości umów - prądem.
Naturalnie zaspaliśmy z wnioskiem, złozyliśmy go w maju 2003 - więc naturalnie otrzymaliśmy termin realizacji przyłacza za dwa lata - w maju 2005. Prośby i pisma nic nie dały - że budowa, małe dziecko, co musi na wieś, bo alergia
W tym miejscu muszę wyjaśnić, że jestem prawnikiem - legalistą, przestrzegam wszelakich nakazów i zakazów (no mosze czasem na trasie docisnę, ale mniej niż statystyczny Polak). I nigdy w życiu nie dałam łapówki.
A to był ten PIERWSZY RAZ. Co było robić - budowa w szczerym polu, znikąd podciągnąć, a pomysł z generatorem budził tylko śmiech.
Oficjalnie to się nazywa "zlecenie projektu przyłacza" - za 2000 po miesiący mieliśmy prąd na działce. Plus 600 zł za RB plus 1200 legalnej opłaty.
W lutym 2004 pojawił się prąt a śnieg przysypał pobojowisko po ciągnięciu wody i prądu.
A potem nadszedł marzec i odwilż. Wiosną 2003 było sucho - jakieś małe kałuże. A teraz woda płynęła z sąsiednich pól, podnosiła się, podnosiła... Na działce między nami a drogą gminną była do pół łydki - no po prostu katastrofa. Całe pola w wodzie, jak w poglądowych zdjęciach pt. "tereny nie nadające się pod budownictwo".
I nic nie wsiąkało - czego inteligentni profesjonaliści (czyli my) nie uwględnili w swoich rachubach.
Diagnoza była następująca:
1) facet ciągnący wodę przerwał dreny
2) latem podsypał się jeden z sąsiadó i zasypał rów melioracyjny, i tak niezbyt drożny
3) odwilż była zbyt nagła
4) koniunkcja powyższych możliwości.
Mieliśmy zacząć 21 marca.
Facet który przyjechał ściągać humus na początku kwietnia zakopał się koparką. Wykonawca stwierdził, że musimy czekać. No to pełni rozpaczy czekaliśmy.
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia