Dziennik Abromby
Powiedzcie mi, czy wszyscy fachowcy tak mają? Zebraliśmy na kupę gruz betonowy, resztki cegieł klinkierowych i dachówki - zeby wwallić to w podjazd. A kochani fachowcy, po malowaniu, mimo że mieli puste wiadra po farbie, w kórych tradycyjnie zostawiali nam śmieci, tym razem wiadra sobie wzięli, a całe śmieci jak folie z ościeżnicy, gruz z płyt gipsowo kartonowych i co najgorsze - rozbity szklany słoik wwalili w ten gruz. Wiedzą, że mam dwuletnie dziecko. Chyba jak przyjadą następnym razem na robotę, zakładać ostatnie drzwi, to im karzę to szkło wyzbierać.
Niech ta wykończeniówka już się skończy!!!
Pomijam fakt, że pomalowali mi farbą kuchnia - łazienka oprócz kuchni także łazienkę, choć im tego nie zlecałam, dzięki czemu do końca zuzyli biała farbę, do której mieliśmy wlewać pigment. A nie raczyli pomalować postopni.
Wiem, że to są drobiazgi, ale naprawdę mam już tego dosyć. Tak naprawdę trzeba nad nimi siedzieć no-stop i gapić im sie na ręce...
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia