Dziennik Abromby
Z wczoraj na dziś znowu nocowaliśmy. Wczoraj kwitło forumowe życie towarzyskie - nawiedzili mnie Mrtka, Luśka Whispera i Whisper. Dzielnie znieśli bałagan na placu boju, grill który zapaliłam (byłam pewna, że trzeba go solidnie wypalić za pierwszym razem, wrzuciłam gałazki i efekcie spaliła się i wierzchnia farba i plastikowa rączka. Na swoje uprawiedliwienie mam tylko to, że jestem typem ogniskowym, ale na przyjazd gości nie miałam kijków.
Mam prawie osadzoną kuchnię. Olcha,która miała byc bejcowana na miodową czereśnie, wyszła raczej jak czeresnia bursztyn - ale i tak mi się podoba.
A dziś nad moją wsią przeszła trąbka powietrzna. Kucam sobie przy świeżo posadzonej brzózce, nagle zaczęło strasznie wiać, a potem zobaczyłam słup badyli szeroki na około 10 m a wysoki na jakiej 40 idący w moim kierunku, z garażu zaczęły wylatywać folie - ale równie nagle wszystko ustało. Strach był za to solidny.
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia