Dziennik Abromby
No więc moi drodzy padł ostatni bastion - mam kuchnię. I to kuchnię prawie w 100 % działającą (bo jeszcze nie przeczytaliśmy instrukcji obsługi naszej zmywarki). Olcha bejcowana na czereśniową (a nie jak w założeniu miodową) czereśnię wyszła po prostu ślicznie. Elektryczno - elektryczny Fagorek tez wygląda ślicznie ale....
Ja naiwna przedpotopowa istota nie miałam pojęcia, co w istocie oznacza elektryczna płyta grzewcza. W moim domu rodzinnym była kuchnia elektryczna starego typu ( z takimi żeliwnymi fajerkopodobnymi płytami). A na tej nowoczesności - cóż:
po pierwsze muszę powymieniać 75 % garnków i patelni, żeby idealnie przylegały - dziś przez 20 minut usiłowałam podsmażyć cebulkę;
po drugie - ŻEGNAJ CHIŃSZCZYZNO !
Niestety ukochana przeze mnie instytucja woka nie ma w takich warunkach racji bytu - pozostaje mi chyba okazjonalne używanie gazowej butli turystycznej, którą i tak na tzw. wszelki wypadek będziemy mieć.
Poddaję to pod rozwagę wszytkim gotującym.
Ponadto to mamstale gości - co jest cudowne. Ale prawie nic nie robimy w związku z tym.
Goscić czy pracować - oto jest pytanie.
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia