Dziennik Abromby
Wysyłam po kawałku, bo ciągle mam jakieś problemy z wysyłaniem wiadomości.
No więc w sobotę przewieźliśmy drugą partię mebli - z domu po moich rodzicach. Obok kominka stanęło pianino i choć tonęło w stosie paczek, to zrobiło się tak stylowo, że chyba będę sobie musiała suknię z krynoliną sprawić, bo chodzenie po takim domu w ubabranych dżinsach to nietakt
No ale ponieważ nadal leje, a dodatkowo nasi sąsiedzi mimo deklaracji nie zmienili wyprofilowania swojej działki powodującego spływ dodatkowej wody w naszą stronę - brnę przez teren otaczający mój dom w kaloszach, zapadając się bardzo solidnie.
Pan od traktora obiecał przyjechać, jak będzie suszej. Czyli kiedy???
Bo za trzy tygodnie to co ja biedna początkująca rolniczka posieję i posadzę?
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia