Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości
  • wpisów
    58
  • komentarzy
    0
  • odsłon
    230

Dziennik Abromby


abromba

597 wyświetleń

Teraz będzie o dwóch wpadkach. Wpadek przy budowie domu było oczywiście więcej, ale w sumie - jak porównuje z historiami innych osób, to moge stwierdzic, że całkiem gładko to przeszło.

Wpadka Nr 1 mogła mieć straszliwe konsekwencje, gdyby nie to, że na razie nie zrobiliśmy łazienki na górze. A mianowicie w pomieszczeniach przylegających do komina, w którym był kanał wywiewki kanalizacji i kanały wentylacyjne - to jest kotłowni, łazience na górze i na dole - odkąd zaczęliśmy użytkowac szambo POTWORNIE zaczęło śmierdzię. Takim świeżym szambem właśnie. Po licznych ppróbach okazało się, że ten smród wali kanałami wentylacyjnymi. Doraźnie mozna było je zatykać - ale nie wentylowana a używana łazienka to kiepski pomysł. Kominiarz który robił odbiór kominiarski sugerował, że może przegrody są źle wymurowane albo komin za niski. No to przyjechał facet od instalacji w ramach gwarancji i wystawił na pół metra nad komin ohydną rurę PCV - że to niby przedłużenie tej wywiewki - a tu dalej śmierdzi. Więc my z reklamacją do generalnego wykonawcy, żeby przyjrzał sie tym kanałom wentylacyjnym.

Ten biegał z lusterkiem, obchodził, myślał, a w końcy wziął młot, rozpier..... ścianę od komina w górnej łazience - i okazało się, że ten skunks od instalacji nie wyprowadził nam rury od wywiewki do komina (więc ciekawe, jak wyprowadził tę część ponad komin - skoro te rury się nie stykały!!!!) Ta właściwa rura od wywiewki kończyła się na wysokości metra od podłogi piętra. Ponieważ skunks od instalacji podobno miał zwichnięte kolano, nasz generalny wykonawca wszystko naprawił, a ponieważ panowie na wielu budowach kooperują ze sobą, stwierdził, że jakoś to sobie od niego odliczy.

Słowem:

1.Opatrzność nad nami czywała, że nie musieliśmy rozkuwać zrobionej łazienki na górze

2. Potwierdza się po raz kolejny, że mój generalny wykonawca, o którym już wiele razy ciepło pisałam, jest Wspaniały

3. Potwierdza się to, czgo się obawiałam, że wykonawca od instalacji, o którym kilka razy pisałam cierpko, wspaniały nie jest. I teraz wolę nie myśleć, co tak naprawdę kryje mi sie pod podłogami i w ścianach tych instalacji za 40 tys. Niestety nie staliśmy nad nim. Tak więc ostarzegam, że jeżeli ktoś korzysta z usług Stanisława G. (nazwiska z uwagi na konsekwencje prawne nie ujawnię) z Wołomina czy właściwie okolic, to trzeba nad nim stać, rozliczyć go z każdego nypla, trójnika i kawałeczka rury.

0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Gość
Add a comment...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...