Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości
  • wpisów
    247
  • komentarzy
    0
  • odsłon
    1 212

Mazurska chałupa komtura


Z ważnych prac które należało wykonać jesienią przed nadejściem śniegów i mrozów było usunięcie opadłych liści kasztanowca. Każdego roku, mimo intensywnego grabienia troche liści jednak zostaje. Teren jest bardzo nierówny i całkowite wygrabienie jest niemożliwe. W tym roku (2008) kupiłem odkurzacz do liści z funkcją dmuchania. Elektryczny, produkcja oczywiście chińska, ale cena przystępna. Nawet z odkurzaczem łatwo nie było, ale ok. 99% lisci zakarzonych szrotówkiem spoczęło na pryźmie. Kilka dni było bezdeszczowych, więc wysuszone liście paliły się dość łatwo. Niestety szczęście, jak to zwykle bywa, trwało krótko. Spadł deszcz. Wprawdzie w środku sterty był żar, jednak wierzchnia warstwa zmoczonych liści skutecznie utrudniała dopływ tlenu i po kilku dniach ogień zgasł. Trochę pomogło delikatne polewanie pryzmy olejem napedowym. Wiem, że to trochę nieekologiczne, ale nie miałem innego wyjścia. Po kilku dniach i polaniu 5 l ON z liści pozostała niewielka "kupka" popiołu. Dziś na moim kasztanowcu widzę pękające pąki. Zobaczymy latem, czy jesienna akcja odniosła skutek.

 


Nadeszły zimne, słotne, jesienne dni. Prace przeniosły się do środka "komturii".

 


Zakupiłem kilka mp suchego drewna (jesion) i rozpaliłem kominek. W komturii zrobiło się przytulnie i ciepło. Prac do wykonania było dużo.

 


CDN. :)

0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...