Dziennik Zielonej
29 sierpień
Wkurzył mnie majster. Mają jakąś drugą budowę. Wczoraj mieli zacząć kłaść konstrukcję dachu. A on rano zadzwonił, czy mogą zacząć w czwartek, bo coś tam..., ale przyjdą w sześć osób i wszystko będzie terminowo. No to my, że OK., co zresztą innego można by powiedzieć. Dzisiaj rano przed pracą przyjechaliśmy na budowę a tu ani słychu ani widu ekipy. Skontaktowaliśmy się z majstrem na komórkę, powiedział, że będą o 11.00. Na razie przyjechało 2 murarzy, którzy robią swoją robotę a majstra z ekipą nie ma. Murarze mówią „że może dziś jeszcze przyjadą” Więźba leży nie poprzekładana, bo miała niby szybko znaleźć się na dachu.
Oj, będzie zadyma jak tylko wyjdę z pracy.
Już dawno stwierdziłam, że Marek jest dla nich za dobry „bo robią bardzo dobrze, precyzyjnie i tanio” ale nie terminowo!!! Marek ma na ten temat swoją teorię, że skoro robią tanio to muszą mieć jakąś drugą a nawet trzecią budowę, żeby wyszli na swoje i majster tak przerzuca pracowników, tu robią murarze-tynkarze, tam cieśle a pomocnik to powinien się rozdwoić. Ale mnie to wkurza, bo jak ja się na jakiś termin umawiam to choćby skały srały ... No dobra, sorry. Policzę do dziesięciu.
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia