Dziennik Zielonej
10 wrzesień
Wczoraj obserwując poczynania naszych budowlańców odkryłam dlaczego im to tak wolno idzie. Prosta sprawa organizacyjna. Mają tylko jedno rusztowanie, które jest zajęte przez murarza przy kominie. Okazało się, że inne rusztowania są na innych budowach i mają lada dzień dojechać. Więc o to jedno rusztowanie zabiegają i dachowcy i murarz, który cały czas je okupuje. Szkoda tylko, że nie wpadłam na to wcześniej bo jakieś rusztowanie by się im załatwiło, ale podobno dziś/jutro będą mieli swoje.
Trochę mnie to pocieszyło, bo to znaczy, że pójdzie szybciej. A swoją drogą straszne z nich dupy wołowe, przez taką drobnostkę marnują swój czas, a to znaczy swoje pieniądze. Żadni z nich biznesmeni.
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia