Dziennik Zielonej
17 wrzesień
Chciałabym już napisać SKOŃCZYLI WIĘŹBĘ ale mogę jedynie: KOŃCZĄ WIĘŹBĘ. Może do czwartku im się uda. Zaczęli już z jednej strony kłaść folię, łaty i kontrłaty, część desek policzkowych jest już na dachu, blacha na obróbki pocięta i nawet cztery sztuki dachówki są na dachu. Męczą się aktualnie nad połączeniem konstrukcji dachu domu z dachem garażu.
Ekstra za to wyszedł komin – przy ciemnym, brązowym, jednolitym dachu wybór lekko cieniowanego klinkieru z delikatną fakturą był trafiony. Zakończenie komina to jednolity ciemnobrązowy klinkier. Oczywiście teraz komin rzuca się w oczy, a potem pewnie zginie i nikt na niego nie będzie zwracał uwagi.
Pogoda trochę krzyżuje nam plany, bo deszcz, który od czasu do czasu pada, skutecznie spędza ekipę z dachu.
Zrobiliśmy mały przegląd dachówek (na razie 2 palety – gąsiory i krańcowe) trochę od razu wymieniliśmy, bo były potrzaskane, niewielka część ma małe odpryski, przy ciemnobrązowej angobie widać spod spodu jasnopomarańczową ceramikę. W hurtowni dostaliśmy w słoiczku brązową angobę do uzupełnienia takich ubytków. Pewnie to zginie na całym dachu, ale mnie drażnią takie drobiazgi więc zamierzam osobiście się tym zająć tzn. pomalować.
Po sobotnim sprzątaniu zwałów śmieci na działce, ładnie się przejaśniło. Depresja budowlana, która mnie dopadła w ubiegłym tygodniu, to na dzień dzisiejszy tylko wspomnienie. Zaczynam się zastanawiać jak to zrobić, żeby nie podwyższać całego poziomu działki, tylko część, co chwila mam inną koncepcję i wizję, ale to pozwala mi przetrwać przedłużający się okres oczekiwania na dach.
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia