Dziennik Zielonej
20 wrzesień
Myślałam, że ten dzień nigdy nie nadejdzie. SKOŃCZYLI WIĘŹBĘ, ale nie tylko ... cały dach jest już przykryty folią, załacony, zamontowane okna połaciowe (tzn. na razie ramy), zrobione obróbki blacharskie, zamontowane rynny!!! Jestem w szoku ... takiego tempa prac u tej ekipy nie zanotowałam od początku budowy ... może są na środkach dopingujących. Viagra? Prochy? Marek mówi, że od przyszłego tygodnia zaczynają inny dach i dlatego teraz się tak spieszą. Dziś zaczynają kłaść dachówkę i majster – optymista mówi, że we wtorek skończą. Może ... teraz to już nie wiem co myśleć.
Jak dach będzie skończony to przedstawię rozliczenie finansowe.
Zdecydowaliśmy, co w tym roku jeszcze możemy zrobić:
1. Okna
2. Brama garażowa
3. Drzwi wejściowe (jeżeli się w końcu na coś zdecydujemy, jeżeli nie to zabijemy dechami na zimę)
4. Instalacje wod.- kan.
5. Instalacje elektryczne
6. Ocieplenie stropodachu i ściany działowe z płyt gipsowo-kartonowych na poddaszu.
7. Podbitka drewniana dachu.
8. Wyrównanie terenu działki.
9. I wszystko co wyjdzie przy okazji, że musi być zrobione.
Tynki, wylewki i reszta przesuwają się na wiosnę z przyczyn pogodowo-finansowych.
Acha ... nie wspomniałam, że nasza działka jest ogrodzona, wprawdzie ogrodzeniem po przejściach, pamiętającym chyba jeszcze czasy wojenne, ale skutecznie broniącym naszego terenu przed nieproszonymi gośćmi. Zmiana tego ogrodzenia na nowe to chyba ostatni punkt inwestycji (jeżeli jeszcze coś na koncie zostanie).
Jutro wybieramy się na Targi Budowlane – pod kątem ogrzewania (wybór pieca i grzejników – podobno instalator chce wiedzieć na co się zdecydowaliśmy). Znowu wrócę chora ... z kilogramem prospektów i wielkim mętlikiem w głowie.
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia