Dziennik Zielonej
25 wrzesień
Znowu przestój. Po „wiechowej” sobocie nastąpił szewski poniedziałek. Z całej 5 osobowej ekipy jedynie majster był w stanie wyjść na dach. Nie obyło się bez awantury z groźbą, że im podziękujemy.
Zbliża się termin (1 tydzień października) gdy musimy się rozliczyć z pierwszej transzy kredytu, w związku z czym nie czas teraz na szukanie nowej ekipy. Niech kończą – rozliczymy się – i bye, bye ... A fakturę za wykonanie dachu muszę mieć najpóźniej w piątek (oczywiście zapłacimy jak robota będzie wykonana), by w poniedziałek złożyć komplet faktur w banku, z pokryciem 75% wypłaconej kwoty pierwszej transzy.
Szczęśliwi, którzy budują bez kredytu ... Są tacy?
Wtorek – deszczyk skutecznie uniemożliwiał pracę na dachu, ale dachowcy chcieli się zrehabilitować za poniedziałek, więc wynieśli całą dachówkę na dach.
Dziś kierownik budowy prześwietlił konstrukcję dachu, wcześniej nie miał czasu. Stwierdził, że bardzo solidnie.
Zabił nam klina - w projekcie mamy ścianki działowe na poddaszu z płyt g-k, i prawdę mówiąc nie rozważaliśmy nic innego – tak jakoś w ferworze walki nikt nie pomyślał, że są inne możliwości. Kierownik sugeruje zmianę na murowane. Poobliczał obciążenia stropu i wyraził zgodę na konkretnie Porotherm 11,5.
Wyjdzie taniej i ścianki solidniejsze i można to spokojnie zrobić jeszcze przed wstawieniem okien i instalacjami.
Szybka decyzja to dobra decyzja ... mam nadzieję.
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia