Początek
Dzisiaj, Piotruś Pan od rana murksuje! Znaczy się zalepia , obniża otwór drzwiowy...Warstwy karto -gipsu, klei , szpachluje...Na kij mi było malowanie??? Dobrze że z kolorkiem na cacy nie wyjechaliśmy...Ale jest nadzieja że jutro Pan Radek się zaweźmie i chociaż w najbardziej newralgicznych miejscach drzwi staną...Nie pamiętam tylko, kto był matką nadzieji???
Na grzyby poszłam, ale o godzinie szóstej rano. Przytargałam dość znaczną część lasu do chałupy. Wynikiem owej wyprawy jest 8 słoików grzybków marynowanych. Szaść borowików i dwa maślaczkow. Również do suszenia część się nadała. Wyszło tego jakieś dwa słoje. Suma sumarum prztargalam do domu 86 borowików, 8 Rydzów, a maślakow nie liczyłam , bo śliskie cholery i jakoś tak się ślimaczyły podczas rachunków, więc im dałam spokuj Rydze zostały ze smakowitością skonsumowane! Tak mi lasek wynagrodził moje drzwiowe perypetie...Dobry lasek, aja lasek, tylko zając mnie przestraszył wyskakując z naniecka spod drzewa.....Ale to ja intruzem bylam w jego domu, więc mu odpuszczam....

0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się