Projekt indywidualny - folwark:)
...dachówka miała być w poniedziałek... - nie była,
miała też być (na 100 %) w środę...zdarzył się pech i nie dotarła,
w czwartek to już tak na sztywno, tak, że ojoj i ...dziś Pan Dachówkowy oznajmił, że jakże on przeprasza, że bierze to na siebie (oczywiście bez konsekwencji), że w poniedziałek (!!! !!!) dachówki znajdą się na działce. Pogoda dopisała, dekarze dopisali - tylko dachówek niet!!! Szlag by to! Ciekawe co jeszcze za niespodzianki w trakcie budowy domu mnie czekają, bo że będą w to już nie wątpię , chociaż nie ukrywam, iż do tej pory miałam taką cichą nadzieję na budowanie w czepku. Kolejny raz zatem mogłam się przekonać na własnej skórze, że nadzieja - matką głupich. Nie wiem czy w związku z brakiem materiału do budowy dachu znajdę w sobie tyle siły, by robić zdjęcia, wklejać je, itp. Ostatnio w ogóle jestem jakaś bezsilna - wiecha była tak udana, że w efekcie zdjęć nie było komu robić (brak sił) ... i przerwa w pisaniu dziennika przy okazji strasznie długa się zrobiła

0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się