Historia budowy naszego domku
Kupujac nasza dzialeczke swiadomi bylismy pewnych jej niedostatkow medialnych. Sytuacja na dzien dzisiejszy, czyli poczatek 2005 ksztaltuje sie nastepujaco:
1. Najlepiej jest z pradem - slup niskiego napiecia stoi w granicy dzialki, jest juz na nim jedna RBtka, wiec z druga problemu byc nie powinno (pozyjemy - zobaczymy). Stoen przyjal mnie zyczliwie, bo to przeca kolejny odbiornik sam przychodzi i prosi. Trzeba im przyznac, ze sa terminowi i precyzyjni.
2. Z gazem jest juz gorzej. Poki co nie zalezy nam jeszcze tak mocno, przejechalismy sie do gazownikow jeszcze w pazdzierniku, zlozylismy wniosek o wydanie warunkow przylaczenia. W miedzyczasie wzdluz naszej uliczki dojazdowej pociagnieto gazociag do 3ch pobliskich domow. Nie przewidywalem wiec trudnosci, majac rurke 20m od planowanego domu. Otrzymalismy jednak odmowe wydania warunkow przylaczenia z przyczyn ekonomicznych! Nie oplaca im sie tych 10m zrobic - jak chcesz czlowieku, to sam plac - 3.600 zl + VAT, a gazownia zrobi ci projekt i robote. Troche to na moje niedoswiadczone oko zbyt duzo, ale moge sie mylic. Place za 10m. gazociagu fi 60 mm (w poprzek drogi szutrowej) i 10 m przylacza fi 20 mm. Moze ktos z uprzejmych czytelnikow doradzilby, czy cena jest adekwatna, a jesli nie jest - od czego zaczac aby ja obnizyc?
3. Woda - na razie bedzie ze studni. Wodociag 300m od dzialki, moze cos sie ruszy w kierunku jego rozwoju, bo jest kilku sasiadow z podobna sytuacja. Wody gruntowe ponoc latwo dostepne, jeno jakosc wody ze studni bedzie slaba
4. Kanalizacja - brak, nikt nie umie powiedziec kiedy bedzie, projektowane jest szambo
5. Telefon - jest zasieg w komorce, wiec ten temat nie interesuje mnie jakby mniej.
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia