Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości
  • wpisów
    269
  • komentarzy
    0
  • odsłon
    352

D07- dziennik rzeka Ori_noko


ori_noko

536 wyświetleń

Przedwczoraj nasza suczka była uprzejma urodzić się . Wygląda jak kawałek mokrej tłustej ściereczki z ogonkiem . Za to psia mama to prawdziwa przedstawicielka swoje rasy. Godność i uroda. Suczka była tak mila ze zgodnie z zamówieniami w miocie są cztery suczki i pies. Wszystkie znalazły chętnych. Do nabycia w tej hodowli są młode biszkoptowe labladorki – hm niczego sobie . Jednak widziałam oczami duszy jak najmłodszy Klon powiewa na wierze unosząc się za psem i wybrałam drobniejszej postury zwierzątko. Na większego kumpla przyjdzie czas jak i Klon podrośnie i pierwszy pies się zagospodaruje….

 


Teraz przez owczarkowe plany zaglądam nie tylko na Muratora forum , ale też na strony z psami i o żywieniu i na strony o ogrodach. Uparłam się żeby nie zwiększać czasu przed komputerem to chyba przejdę kurs szybkiego czytania inaczej się w założeniach nie zmieszczę .

 

 


Garaż stracił jasność siporeksu jest szary i banalny – jak panowie sobie już od nas pójdą to już ze średnim Klonem uknuliśmy że pomalujemy toto na biało. Weekend meto zapowiadają rewelacyjny – no czas by był . Przez to niezdecydowane siąpanie nie tynkujemy domu, irytujące .

 

 


Za to aura sprzyja sadzonkom . Jeden panów Tynkarzy przytargał wiadro zieleniny ze swojego ogrodu i cały wczorajszy wieczór w lekkiej mżawce sadziłam je radośnie po terenie. Samosiejki . W sumie i tak nic nie widać , ale ile frajdy ! Zaraz kicam do ogrodu , drugie wiadro czeka . Jeszcze tylko napiszę jak zostałam autorką nowej odmiany żywopłotowej:

 


Kiedyś dawno temu posadziłam dwa rządy dostojnych zielonych tui. Po pierwszej jesieni ukradziono nam około 20 sztuk. Następnie przesadziłam je , obsypałam korą , rosy zdrowo. W połowie października wyrwano koleją dziesiątkę. Przesadziłam ostatnią piątkę tak by była razem . Na 1 listopada ktoś potrzebował tuję wiec zostały cztery. Wreszcie zamieszkaliśmy . Tuje zostały odchwaszczone , nawiezione , ale dwie wyglądały wręcz dramatycznie. Okazało się że nie zaprzyjaźniony piesek przełazi przez szczeble bramy i codziennie i starannie niszczy nam te dwie roślinki . No to wykopałam ofiary instynktu i przesadziłam. W ten sposób wyhodowałam nowy gatunek żywopłotu : tuja wędrowna...

0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Gość
Add a comment...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...