Wielki Podrzutek Jagny
Skoro tak, to robimy taras. Ten wstępny etap przypomina mi działalność Niewidzialnej Ręki. Po pracy przyjeżdżam a tam wylany fundament pod taras. Po dwóch dniach już jest fundament... Fajnie. Może to zajączek z wdzięczności zebrał rodzinę i budują...?
Przyjeżdża ciężarówa z piaskiem i wsypują na przyszły taras, potem przyjeżdża druga, czwarta, szósta...Nasz taras jest bardzo duży. I wysoki. Piękny. I będzie cholernie drogi....
Dopiero dzisiaj widzę ekipę. Właśnie Pan od Piasku przywiózł kolejną górę piasku i chłopaki rozgarniają ją łopatami. Przyglądam im się w milczeniu jak pracują aż w końcu zwracam się z fachową uwagą: „Ej, chłopaki, zróbcie coś śmiesznego, żebym mogła to opisać w Dzienniku!” Chłopaki patrzą na mnie niepewnie. Widać wyraźnie, że rozważają co by tu zrobić...W końcu odzywa się Szef Ekipy: „Wystarczy na nas popatrzeć. Wszyscy jesteśmy śmieszni!” Coś w tym jest. Potem słyszę jak w przerwach na papierosa rozmawiają o kobietach i miłości. Lubię moją Ekipę...
A, nie napisałam, ze mamy basen. Taki sam z siebie. Nasza dziura na hydrofor wypełniła się po brzegi wodą. Hydrofor pływa jak bojka. Fajnie to wygląda, ale mój Mąż nie wydaje się być szczęśliwy. Troszkę tylko pociesza nas fakt, że u wszystkich sąsiadów porobiło się tak samo... Co tam. W sobotę wylewają taras.

0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się