Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości
  • wpisów
    229
  • komentarzy
    0
  • odsłon
    855

mój dom - już do końca


Czerwiec 2006:

 

 

Mój dziennik budowy. Hmmm, nie wiem czy to odpowiedni czas ale na pewno spełnienie wielkiej potrzeby. Zacznijmy od samego początku: w czerwcu 2006 roku, parę dni po ślubie podpisaliśmy u notariusza umowę na zakup działki budowlanej o powierzchni 10 arów o wymiarach 18x 52 m. Za własne pieniążki, bez niczyjej pomocy. Zdjęcia później.

 

 

Minęły dwa lata, mnóstwo planów dotyczących naszej ziemi przeleciało przez głowę - najpierw miała to być ziemia na której stanie nasz dom, potem chcieliśmy ja sprzedać i budować dom 100 km dalej, teraz ostateczna decyzja zapadła: Budujemy sie na naszej ziemi. Zatem zaczynamy poważnie tę ziemie kochać i o nią dbać.

 

 

06.czerwca.2008

 

 

Nasza ziemia zarosła. Mało tego - to zarośnięte wylazło już na ulicę. jakieś krzaki przez które nie sposób sie przedrzeć. Klują jak diabli. Ciernie wyrastają od podstawy pnia i rosną nawet na najcieńszych gałązkach. Nie wiem jak się to cholerstwo nazywa ale podczas karczowania nawet rękawice do spawania nie dają rady kolcom.

 

W ruch idzie piła siekiera, sekatory. Wśród krzaków znajdujemy stare choinki które ktoś wyrzucił, rosnące jałowce których sie nie spodziewałem, nawet dwie dorodne sosny a wszystko to w trawie sięgającej pach. Dodatkowo w formie bonusowej niezliczona ilość butelek po wódce (nie moich), puszek po piwie (nie moich) i przeróżnego syfu.

0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...