mój dom - już do końca
3 września 2008
Witek i jeszcze jeden taki milczący malutki Pan co wyglada jak z bajki, murują nam fundament. Uwijają się przy tym co niemiara. Murują sami bo jeden super Bolek (ponoć najlepszy murarz w tej galaktyce) miał wczoraj pogrzeb kumpla ale dziś już będzie, za to drugi super ktoś, znów tańczy. Witek mówi co prawda, że w trzech (bez superktosia imprezowicza) robią więcej niz z nim ale mimo wszystko umawiałem się z Witoldem, że będa murować w czterech.
Zresztą co mnie to obchodzi - niech murują tak jak im wygodniej - byle efektywnie. Patrząc na to co zrobili do tej pory a pracowali w czwartek, piatek nie bo lało, sobotę do 16, poniedziałek i wczoraj co daje 4 dni, wydaje mi się, że zrobili naprawde dużo. Zdjęcia wkleję wieczorem jak mi Złociutka powie gdzie schowała aparat bo aktualnie jest nafukana za złe traktowanie tegoż.
I co się jeszcze stało? BANK KOCHANY DAŁ PIERWSZĄ TRANSZĘ
nawet nie ma jak się uchlać bo wieczorem mamy z panem od okien decydować co z oknami

0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się