Marzenia do spełnienia - czyli dziennikWioli
Normalnie aż sie serce raduje jak się przyjeżdża na budowę. Nie ma juz tynkarzy a robota wre. Chłopaki (juz nie pan Rysiu, który niech mi się lepiej na oczy nie pokazuje) pracują aż miło. Przez wczorajsze popołudnie ułożyli prawie całą papę termozgrzewalną, został tylko salon. Zaczynam wierzyć, ze tym razem uda się załatwic wszystko tak jak zaplanowaliśmy.
A plany sa takie, że w piątek przyjeżdża teść z hydraulikiem, by zrobić c.o. więc powinien juz byc rozlozony styropian (te moje neiszczęsne "puzzle"). W czwartek ma byc zamontowana brama garazowa a w przyszłym tygodniu wylewki.
Po wylewkach drzwi wejściowe i trzeba będzie zabrać się za obejście , bo do ogrodu tu mu baaaaaaaardzo daleko.
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia