Agnieszka II
No pięknie. Ostatni wpis w dzienniku ponad rok temu. Trochę się jednak wydarzyło w ciągu tego czasu. Nie przypuszczałm, że mnie to budowanie tak bardzo wciągnie. Mam koleżankę, która kiedyś powiedziała mi, że ona się mężowi nie wtrącała do budowania, bo przecież się i tak na tym nie zna. Ja też się nie znam, ale dużo czytam i niektóre rozwiązania sama podpowiedziałam. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła tak sobie funkcjonować z boku, musiałabym być chora. Ale wracając do ubiegłego lata....
W końcu udało się zaszalować ławy i je zalać , na to wymurowane zostały fundamenty z bloczków, wymalowane abizolem, niestety jeszcze nie ocieplone, następnie zasypane. I pojawiły sie problemy z kupnem .........no czego? A no materiałów ściennych. Musieliśmy więc trochę poczekać, jakieś 3 tygodnie, czyli nie tak tragicznie. Na ściany zawnętrzne kupiliśmy max, ale jakiś taki większy - nie wiem, jak się to nazywa, na wewnętrzne cegłę ( o ile pamiętam po 41 gr). Dla porównania w tym roku musieliśmy dokupić 2000 cegieł w cenie po 1,5 zł za sztukę Tak sobie myślę, że i tam mieliśmy szczęście, że zdecydowaną większość materiałów ściennych kupiliśmy w ubiegłym roku. Gdy już materiał był na działce i tak nie można było murować, bo murarz mógł do nas przyjść dopiero za kilka tygodni, więc trzeba było czekać. W oczekiwniu, zrobiliśmy kanalizację w domu i wylaliśmy chudziaki.
A teraz to już pójdę spać, bo późno.

0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się