C164 "dom za miedzą" BARTOLINKI i GONZO93
25 i 26 października
dom wysprzątany, styropian ekipa przywiozła (z dwugodzinnym opóźnieniem), mieli położyć go pod podłogówkę w sobotę. Przyjeżdzamy wieczorem - nie ma styropianu, nikt do nas nie dzwoni, ze coś im nie wyszło czasowo. Dzwonimy więc my - no, sorry, nie zdążyli, ale zrobią w niedzielę od rana, zdążą. Przyjeżdzamy wieczorem w niedzielę - nic! nie jest zrobione. I oczywiście nikt nie zadzwonił, żeby nas o tym poinformować .
A w poniedziałek (czyli dziś) od rana mieli wrócić hydraulicy.
Dzwonimy do ekipy - a tam wielkie zdziwienie, że przyjechaliśmy sprawdzić, co na budowie ; bo oni się nie spodziewali, że będziemy tak często przyjeżdzać i oni pomyśleli, że przyjadą w poniedziałek i od rana zdążą położyć ten styropian.
No, to niech sobie myślą dalej, podziękowaliśmy im za współpracę.
Kurczę, a tak naciskali, żeby w sobotę mogli wejść, bo im wtedy pasuje najbardziej i tylko wtedy mogą (cały piątek zastanawialam sie komu dzieci sprzedać na sobotę, żebym mogła klucze podwieźć na budowę). A potem nawet nie zadzwonili!
A na koniec pozostała kwestia tego styropianu, który został przywieziony na budowę, ale przez nas jeszcze nie opłacony. Styropian w raczej nietypowym wymiarze - 8 i 10 cm. Mąż powiedział, że odkupi. A co usłyszał? że im się nie opłaca jechać do nas tylko! po pieniądze. No rzesz w cholerę, to niech se przyjadą po styropian, nas to z lekka wali .
Jutro ma przyjechać na rekonesans inna firma od wylewek, mogą wejść w przyszłym tygodniu; mam nadzieję, że problemów nie będzie.
0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia