no to współczuję. moi wiedzą, że po pierwsze, nie mogą zacząć kolejnego etapu bez odbioru kierownika budowy, a po drugie, nie dostaną ani grosza jeżeli coś schrzanią. Najlepiej od razu podtykać umowę pod nos, żeby nie było wątpliwości. Wprawdzie procesować się nie ma sensu, ale przyjnamniej jest na piśmie,że można nie zapłacić. Jak będzie w rzeczywistości, zobaczymy, ale jestem dobrej myśli. Na razie jest dobrze....