Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

annast

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez annast

  1. Oczywiście, że łatwo zniszczyć komuś reputację, zwłaszcza anonimowo. Chętnym mogę podać moje dane Mili forumowicze, nie zawsze jest możliwość uprzedniego sprawdzenia ekipy. Czasem jest też tak, że zleca się komuś pracę i zaufanie zostanie zawiedzione. Sytuacja była taka, że nie mogliśmy codziennie bywać na budowie i dokładnie kontrolować sytuację. Pomocnicy pana fachmana zmieniali się dość szybko, więc za każdym razem mieliśmy jeszcze nadzieję, że mieszkanie zostanie wykończone należycie (a czas bardzo gonił, mieliśmy nóż na gardle). Kiedy pojawiła się możliwość częstszego bywania na budowie i ogarnęliśmy sytuację, pan Wojciech z pomocnikami natychmiast zostali zwolnieni żeby uniknąć dalszych szkód. Byliśmy zmuszeni wprowadzić się do niewykończonego domu i jeszcze kilka tygodni mieszkać w remoncie, który dość sprawnie i fachowo skończyła inna ekipa. Pozdrawiam serdecznie wszystkich obrońców pana Wojtka
  2. Pan Wojciech Grzeszczak "Broda" (z powodu brody zaplecionej w warkocz). Doskonały gawędziarz, który fantazjuje na temat swoich umiejętności i doświadczenia. Nieterminowy, nierzetelny, szokująco niefachowy, a do tego dość kosztowny, ostatnio grasował na terenie Łomianek (generalnie jest spod Nidzicy). Do szumnie zwanej ekipy zwerbował ochotników, którzy kompletnie nic nie potrafili- ani zrobić gładzi, ani malować, nie umieli używać podstawowych narzędzi jak np wiertarka. Wszystkie ich roboty były do poprawki, co oznacza dodatkowe koszty robocizny i materiału. Sam "szef" nie potrafi dozorować swoich pracowników, więc na budowie jest ustawiczna przerwa śniadaniowa z piwem. Fuszerki: - falujące tynki, nierówno zatarte (różne faktury tynku na jednej ścianie) - krzywe glify okien i drzwi - niedoróbki w mniej widocznych miejscach- np nie pomalowane okolice grzejnika, niedokończony tynk - w pion kanalizacyjny wstawiona popękana rura- zalało nam piwnicę+zawilgocony pion - rury wodne ułozone zygzakami sprzecznie ze sztuką - nierówno ułożone płytki gresu i glazury (różne grubości fug, płytki przyklejone na różnych poziomach) - fugowanie w ogóle woła o pomstę do nieba- zafugowane tylko pół wanny ("zapomniałem!!!"), w innych miejscach fuga zwisa w grubych pacynkach - źle zasilikonowana kabina prysznicowa zrobiła małą powódź w łazience - tapeta położona na wilgotny tynk, cała w bąblach powietrza, które miały "się wchłonąć" (wszystko do zdarcia) Nie mówię już o drewnianych podłogach poniszczonych gruzem i zaprawą, porysowanych ramach nowych okien i makabrycznym bałaganie (pogubione wałki i pędzle, nogi do wanny i parę jeszcze rzeczy). Podłogi gresowe po pracy pana Wojtka ledwo doszorowaliśmy nawet Szopem i pochodnymi. Ostrzegam, nie bierzcie go do swoich remontów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...