Witam Wszystkich bardzo Serdecznie. Na początku bardzo przepraszam jeżeli piszę w nie odpowiednim miejscu i proszę o przeniesienie tematu jezeli trzeba. Sprawa moja jest bardzo dziwna. Jakies pięć lat temu przyjechałem wraz z żona i synkiem z małej miejscowosci do stolicy w poszukiwaniu pracy,mieszkalismy w wynajętym mieszkaniu.Poznałem pewnego człowieka który zlecał mi prace remontowo-budowlane.Z jego ręki poznałem starszą panią, której remontowałem dom,kobieta ta miała na posesji zaniedbany budynek gospodarczy o powierzchni 40mkw. Podczas remontu były dyskusje jak drogo w Warszawie trzeba płacic za mieszkanie, zaproponowała ze skoro jestem budowlancem zebym odremontował sobie ten budynek za własne pieniądze i odmieszkał ustaloną kwotę. Budynek był w opłakanym stanie, kiedys był usługowy,wiec żeby przeisoczyc go w mieszkalny trochę pracy trzeba włożyc (dziurawy dach,brak ogrzewania,stare okna,drzwi itp.Zgodziłem sie chociaż było ciężko,zarabiac na życie trzeba było i remontowac po godzinach pracy, cena na jaką kobieta sie zgodziła to 600zł+opłaty(woda ,ogrzewanie elektryczne,szambo,smieci itp) Starsza pani była całe zycie księgową wiec rozliczała nas co do grosika w dosłownym znaczeniu tego słowa Suma kosztów związanych z remontem srodków i elewacji(moje materiały i praca wyniosło 35tyś.zł. Zwlekała z podpisaniem umowy o wynajem,a to puzniej nie teraz.... A ja głupi byłem poprostu ufny W tym czasie dodatkowo pomagalismy "starszej pani w czym sie dało" koszenie trawników,pranie firan,trzepanie dywanów itp:) Zyło nam sie dobrze ale do czasu,nastapił mały konflikt i starsza pani zażądała żebyśmy się wyprowadzi natychmiast Do odmieszkania zostało nam 12miesięcy,spłacic z tej sumy nie ma zamiaru,powiedziała wprost: " Tu ja jestem włascicielem i mówie Wam że macie się wyprowadzić" rozmowy juz nie da rady z nią prowadzic, kobieta jest typem starszej pani która jest skłócona ze wszystkimy sąsiadami i z nikim nie rozmawia, ludzie kręca głowami bo lubia nas.Ponadto zażądała zapłaty za miejsce parkingowe mojego samochodu w kwocie 12000zł za cały okres mieszkania, o którym wczesniej nie było wogóle mowy: Pani ta wynajmmowała jesze piwnice pewnej rodzinie ,lecz ta po krótkim czsie się wyprowadziła bo miła jej dosc. Wiem że byłem głupi że twardo nie żądałem podpisania umowy Mam wszystkie faktury na materiały któe zostały użyte do remontu. Jest zima, a Ona żąda abyśmy wyprowadzili się natychmiast,sąsiedzi są w zszokowani. Prosze o jakies rady. Pozdrawiam