Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

daro-7

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    11
  • Rejestracja

daro-7's Achievements

 SYMPATYK FORUM (min. 10)

SYMPATYK FORUM (min. 10) (2/9)

10

Reputacja

  1. Po wizycie komisji z Oknoplastu i firmy Veka w dniu 6.10.2004 r i odczekaniu 2 tygodni, otrzymaliśmy pisemną odpowiedź. Zawierała ona propozycję „wymiany wyrobów na nowe z zastosowaniem szyb i okuć z wyrobów będących przedmiotem reklamacji”. Kraków miał określić sposób wykonania oraz oddelegować przedstawiciela do nadzoru nad prawidłowym wykonaniem montażu przez częstochowskiego dealera. Jednocześnie napisali, że nie są w stanie jednoznacznie określić przyczyn wykrzywienia okien, dopiero po odpowiednich badaniach w laboratoriach Veki. Po rozmowach telefonicznych nie zgodziliśmy się na przekładanie okuć ze starych okien na budowie, a jedynie na przekładanie szyb. Ze względu na niekorzystne warunki pogodowe termin montażu uległ przesunięciu. Ostatecznie ekipa przyjechała na budowę 26- 27 listopada 2004 r. Nowe okna nie różniły się niczym od poprzednich, nawet otworów wentylacyjnych nie było więcej! Inny był natomiast montaż. Kotwy były z grubszej blachy i odgięcie ich zmuszało do użycia młotka i kowadła. Kotwy zostały przykręcone do ram, a na jedno okno dawali 14 kotew, czyli o wiele gęściej niż poprzednio. Okna na stałe zostały podparte klinami drewnianymi. Zastosowano piankę firmy Wurth, niskoprężną, anty mróz do -10 stopni. Dokładnie zostały ułożone kostki między ramą a skrzydłem okiennym. Operacja zrobiona była na bieżąco bez dopianowywania po kilku dniach. Okna nie są na razie otwierane, wydaje się, że wszystko jest w porządku. Czekamy na lato. Zobaczymy, jak będą się ramy zachowywały, gdy porządnie przygrzeje słońce, bo z zewnątrz jest kolor – dąb bagienny. Zapewniano nas, że tym razem wszystko będzie w porządku! Czekamy tylko na nowe gwarancje do okien i oficjalny protokół z montażu, do czego zobowiązał się kierownik serwisu z Krakowa. Cztery miesiące nerwów i czekania oraz niepewności, czy Oknoplast zechce uwzględnić naszą reklamację wreszcie przyniosły efekt, czy oczekiwany okaże się latem. Wydaje się nam, że firma Oknoplast Kraków wyszła z całej nieprzyjemnej sprawy z twarzą, jak przystało na „Dobrą firmę 2004” z rankingu „Rzeczpospolitej”.
  2. To znowu my. 6.10.2004 r. na naszej budowie pojawiła się ekipa od okien „Oknoplastu” w składzie: pan od profili Veka, kierownik serwisu z Oknoplastu i pan odpowiedzialny za współpracę z dealerami, dwóch panów z serwisu Oknoplastu z Krakowa i szef firmy dealerskiej z Częstochowy. Atmosfera od początku stała się nerwowa, po pewnym czasie się oczyściła, gdy nie pozwoliliśmy sobie wmówić, że okna są lekko wykrzywione! Panowie odbili listwy przyszybowe w dwóch oknach i okazało się, że nawet szyby się przesunęły w skrzydłach okiennych tak, że musieli wyjąć podkładki dystansowe, aby szyby nie pękły. Zaczęli mierzyć, oglądać, rysować na kartkach. Głównie pan z Veki – Polska. Stwierdzili, że istotnie wykrzywione są nie tylko ramy okienne, ale również skrzydła okien. Różniliśmy się tylko w ilości milimetrów! Przy odchyleniach. Oni wpisali mniej! Natomiast, co do naszych roszczeń reklamacyjnych nie padło ani jedno słowo! Nie powiedzieli, czy wymienią okna na nowe, czy będą upierać się przy naprostowywaniu. Podpisaliśmy tylko, że odbyły się oględziny, a panowie zapewnili nas, że w ciągu 2 tygodni otrzymamy na piśmie odpowiedź decydentów z ich firm. Tymczasem w środę mija ów termin 2 tygodni, a odpowiedzi nie widać! Jeśli zrobią nas w balona to tym razem mamy już cały zestaw gotowych dokumentów, aby sprawę posłać dalej na właściwe tory! Albo zamontują nam nowe okna, albo niech się mają na baczności. Dziękujemy życzliwemu małżeństwu, które się z nami skontaktowało telefonicznie za otuchę i pomoc. Jeśli coś pójdzie nie po naszej myśli odezwiemy się!
  3. Dzieki za rady i komentarze. Niestety nie udało mi się zamieścić jeszcze zdjęć (a jest na co popatrzeć ), ale jeszcze to zrobie. Co do pomocy zibibyk, to chętnie bym się z Wami skontaktował, bo mamy w tej chwili chyba najbliżej, a chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej. O kolejnych nowinkach będę Was informował.
  4. W piątek po południu (2.10.2004) po 27 dniach od złożenia reklamacji, otrzymaliśmy za pośrednictwem poczty listem poleconym odpowiedź „Oknoplastu” Kraków na naszą reklamację. Jak obiecaliśmy cytujemy ją w oryginale: „ W odpowiedzi na zgłoszoną pismem z dnia 4.09.2004 reklamację na wygięte ramy (futryny) , rozszerzoną następnie pismem z dnia 20.09.2004 br. na wygięte skrzydła stolarki okiennej PCV (SYSTEM AWANS, KOLOR BIAŁO- DĄB BAGIENNY) uprzejmie informuję, że w świetle oględzin przeprowadzonych na miejscu w dniu 14,.09.2004 przez serwisanta, sprawa nie dotyczy firmy Oknoplast Kraków Sp.z.o.o., producenta okien. Oględziny potwierdziły wygięcia ram okiennych w częściach pionowych, w kierunku do środka otworu okiennego w granicach 0,4-0,6 cm, co spowodowało w oczywisty sposób odkształcenia skrzydeł. Analizując stan aktualny można wskazać na następujące przyczyny, które mogły spowodować taką usterkę: - Kotwy nie zostały przykręcone do ościeży okien i zostały zamocowane do muru na 1 dybel. - Nie zastosowano podparcia okien dołem ( dotyczy części okien). - Kliny montażowe usunięto dopiero po 10 dniach celem dopianowania (w tym okresie nie było odpowiedniej dylatacji umożliwiającej pracę okna. - Technika kładzenia pianki ( nie można jednoznacznie stwierdzić, że była nieprawidłowa lub czy zastosowano elementy rozpierające ramę w trakcie jej utwardzania). Biorąc pod uwagę konstrukcję okien PCV należy uwzględnić wszystkie czynniki jakie będą oddziaływać na konstrukcję okienną w trakcie użytkowania, jak także właściwości okien PCV. Wszystkie niezbędne wymagania w zakresie montażu przedstawia instrukcja montażu, którą dostarczamy wraz z wyrobem. Na podstawie dokumentacji produkcyjnej jak też oględzin na budowie nie stwierdzono wad wyrobu, którego przyczyną byłyby zastosowane materiały lub błędy produkcyjne. W związku z tym, że wielkość odkształceń jest minimalna i dotyczy ramy (odkształcenie skrzydła jest następstwem pierwotnego zniekształcenia ramy i jest możliwe do usunięcia), można poprzez ponowne wykonanie montażu z zastosowaniem odpowiednich materiałów (kotew, podparcia konstrukcji itp.) doprowadzić do ich prawidłowego ustawienia. Takie rozwiązanie zostanie przygotowane i może zostać potwierdzone jako prawidłowe przez technika reprezentującego systemodawcę (firmę Veka). Dla uniknięcia potencjalnych uchybień proponujemy wykonanie montażu przez poprzedniego montera z Częstochowy pod nadzorem przedstawiciela z firmy Oknoplast Kraków”. No i co Wy na to? Bo my jesteśmy bardzo zdenerwowani tą odpowiedzią. Po pierwsze firma Oknoplast uznała, że to nie jest ich wina i zrzuciła odpowiedzialność na montera, czyli swojego dealera, któremu dała licencję na sprzedaż i montaż swoich wyrobów. Więc gdzie jest jej odpowiedzialność za swojego dealera? Po drugie, czy Oknoplast nie szkoli dealerów jak montować okna skoro popełniają karygodne błędy i klienci są poszkodowani? Po trzecie – jak można napisać, że sprawa nie dotyczy producenta, a czyje to logo widnieje na oknach i pod jakim logo występuje ich partner handlowy? Poza tym, słowo „minimalne odkształcenia” ocenicie sami na zamieszczonych poniżej zdjęciach okien ( ram i skrzydeł okiennych) z naszej budowy. Kolejna sprawa, stoimy na stanowisku, że odkształconych okien: ram i skrzydeł nie da się poprawić! My nie zapłaciliśmy za naprostowywane okna, tylko za nowe o odpowiedniej jakości! Dla nas jasne jest, że firma chce „załatwić” cała reklamację minimalnym kosztem! Tego samego dnia kiedy otrzymaliśmy odpowiedź zadzwonił do nas sam kierownik serwisu, który sygnował to pismo swoim imieniem i nazwiskiem proponując wizytę na naszej budowie w towarzystwie przedstawiciela firmy Veka. Jak sądzimy chcą przeprowadzić powtórne oględziny. Ciekawe czy i tym razem będą się upierać przy prostowaniu pokrzywionych okien? My stoimy niezmiennie na stanowisku, że jedynym rozwiązaniem jest wymiana okien na nowe, o 100% jakości, za jaką zapłaciliśmy i za jaką Oknoplast otrzymał certyfikat. Bo nasze okna na dzień dzisiejszy nie posiadają żadnej jakości i nie przeszłyby żadnego certyfikatu zgodności w ITB![/img]
  5. „Oknoplast” Kraków zlekceważył nas kompletnie!!!!!!!! Czekaliśmy do dzisiejszego dnia na odpowiedź firmy „Oknoplast” Kraków na naszą reklamację i nic! Nawet nie raczyli się z nami skontaktować i wytłumaczyć. Nasza cierpliwość się skończyła! Czujemy się oszukani, zlekceważeni, a zapłaciliśmy za okna tyle pieniędzy! Powinni się wstydzić. Firma o takiej renomie nie szanuje klienta, a podobno dba o swoje dobre imię? Tymczasem dzisiaj odkształconych okien już się nie da otworzyć. Dla nas jest jasne, że musimy szukać pomocy u fachowców i dochodzić nadal swoich praw. Co do otworów wentylacyjnych to zauważyliśmy po jednym przy zewnętrznych rogach ram i po dwa u dołu i u góry na skrzydłach okien. Zapłaciliśmy za okna pierwszej jakości, proste, trwałe i o odpowiednich parametrach, i takich okien żądamy. Nie potrzebujemy bubli, które się wyginają! Odpowiedź „Oknoplastu” Kraków, jak i dealera z Częstochowy zamieścimy, jak tylko nadejdzie.
  6. a propos tematu, do którego linki dostałem od Was... może kogoś zainteresuje to co firma OKNOPLAST Kraków wyprawia z klientami. Zibibyk z Częstochowy(temat z linku w/w), szkoda, że wczesniej nie pomyśleliśmy o Forum Muratora, być może byłoby już po sprawie! Budując dom staramy się wybierać solidne firmy i najlepsze produkty, w związku z tym zdecydowaliśmy się na firmę „Oknoplast” – Kraków, reklamowaną przez „Muratora” i szereg stacji radiowych, posiadającą nominację do nagrody „Teraz Polska”. Byliśmy pewni, że dokonaliśmy najlepszego wyboru. Ale do szczegółów. W kwietniu, tuż przed majowym VAT – em, rzutem na taśmę, wzięliśmy kredyt i zakupiliśmy 21 okien firmy „Oknoplast” – Kraków na sumę 15 060 PLN ! Okna z PCV, typ Awans Biało/Kolor, Dąb Bagienny miały być naszym najlepszym zakupem. Okna kupiliśmy u dystrybutora firmy „Oknoplast” w Częstochowie i jednocześnie zamówiliśmy u nich usługę z montażem. Ilość okien i ich koszt spowodowały, że nie chcieliśmy ryzykować niefachowego montażu „na własną rękę”, a któż nie zrobi tego lepiej niż partner handlowy „Oknoplastu”, który posiada od nich licencję na w/w usługi. Montaż okien wyprodukowanych zgodnie z kartą gwarancyjną w dniu 29.06.2004 i 1.07.2004, kontroler jakości nr 6, nastąpił w dniu 14.07 2004r, mocowanie pośrednie za pomocą kotew metalowych do pustaka ceramicznego typu „Max” w warstwie wewnętrznej ściany trójwarstwowej, pianka firmy „Soudal”. Dopianowanie firma dealerska wykonała po 10 dniach- w dniu 24.07.2004 r., czym zakończyła montaż okien, co nas kosztowało 1770 PLN. Do czasu dopianowania i jeszcze kilka dni po dopianowaniu okna nie były otwierane, a my nie mieliśmy klamek, aby nas nie kusiło otwieranie. Po upływie kilku dni, gdy poszliśmy pierwszy raz otworzyć okna okazało się, że ramy okienne wygięły się do środka, a okna się trą i nie chcą się zamykać. Najgorsza sytuacja panowała przy oknach od strony najsilniej nasłonecznionej. Na własną rękę sprawdziliśmy jak wielkie są odkształcenia i stwierdziliśmy przy użyciu poziomicy, że ramy wygięły się do środka nawet do 6 mm. Powiadomiliśmy firmę montującą o zauważonych usterkach. Firma stała na stanowisku, że nie jest to fakt odosobniony w Częstochowie i że przyczyna leży po stronie pianki montażowej firmy „Soudal”. Obiecała, że poprawi montaż stosując mocowanie bezpośrednie wkrętami ramowymi do mocowania ościeżnic. W połowie sierpnia na budowie pojawili się: przedstawiciel firmy „Soudal” i właściciel firmy montującej okna. Dokonali oględzin okien i stwierdzili, że odkształcenia widoczne są gołym okiem. Zaczęli się sprzeczać, czyja wina. Przedstawiciel „Soudala” kategorycznie odrzucił zarzuty, co do winy pianki twierdząc, że wadliwe są okna. Firma montująca zapewniła nas, że to da się poprawić i że rozpiankują okna i zamontują ponownie. Na początku września (3.09.2004) panowie z firmy montującej chcieli użyć wkrętów ramowych do montażu. Nasza przezorność nakazała nam wykonanie próby na pojedynczym pustaku „Max”, a nie w murze. Próba wypadła niepomyślnie. Wkręty ramowe nie trzymały muru wcale. Po zamontowaniu ich w murze i kilkakrotnym ruszeniu ręką można je było swobodnie wyjąć. Innego rozwiązania panowie z firmy nie znali. Rozpianowali jedno okno i wygiętą ramę okienną bez trudu jedną ręką można było naprostować, pchając w kierunku muru. Po odjęciu ręki rama natychmiast wracała do poprzedniego odkształcenia. Swoją drogą, jakiego typu, o ile w ogóle są usztywnienia w tych ramach, skoro rama wygina się bez trudu w każdą stronę! Co to za ramy, że trzeba je prostować wkrętami do muru! Przecież one powinny być proste! Za takie zapłaciliśmy! Następnego dnia wobec bezradności firmy montującej i nie będąc pewnymi czy wina leży po stronie firmy montującej, czy jest to wada okien napisaliśmy zgłoszenie reklamacyjne do firmy „Oknoplast” Kraków i 4.09.2004 r wysłaliśmy je do Krakowa za pośrednictwem częstochowskiego dealera. 14.09.2004 r przyjechał serwisant z firmy „Oknoplast” z Krakowa i w towarzystwie właściciela firmy montującej dokonał oględzin okien. Z początku pan wcale nie chciał uznać, że okna są odkształcone. Dopiero demonstracja rozmiarów odkształcenia z użyciem poziomicy 2 m dokonana przez właściciela okien spowodowała, że w/w serwisant potwierdził odkształcenia ram okiennych w granicach 0.4 – 0,6 cm. Odkształconych skrzydeł okiennych nie chciał zauważyć i nie ujął w protokole. Po oględzinach w protokole napisał, że odkształcenia są, ale jest to wina niezgodnego z instrukcją montażu i że należy to poprawić. Wskutek czego nie podpisaliśmy protokołu w w/w treści. Uważając, że odkształconych ram okiennych nie da się poprawić, gdyż są to odkształcenia trwałe. Napisaliśmy swoje uwagi na odwrocie kopii zgłoszenia reklamacyjnego. Panowie sprzeczali się na temat fachowego montażu. Firma montująca kolejny raz zapewniła nas, że wszystko będzie w porządku. 18.09.2004 po dokładnym przyjrzeniu się oknom stwierdziliśmy, że w tym momencie wygięte są już nie tylko ramy okienne, ale również skrzydła okien w granicach 0,2 – 0,8 cm i niektóre okna otwierają się z trudem. Szczególnie z kwater rozwieralnych i drzwi balkonowych. Natychmiast złożyliśmy kolejne zgłoszenie reklamacyjne do firmy „Oknoplast” Kraków domagając się wymiany okien na nowe. Zgłoszenie przesłaliśmy 20.09.2004 r. W myśl gwarancji „Oknoplastu” usterka powinna zostać usunięta w terminie do 21 dni od daty zgłoszenia reklamacji. Wczoraj minęło owe 21 dni od pierwszej reklamacji, a szanowny „Oknoplast” Kraków nawet nie pokusił się o skontaktowanie z nami. Ani szanowny pan kierownik serwisu, ani główny technolog wspomniany wcześniej przez poszkodowanego (Zibibyk) z Forum Muratora. Nasza cierpliwość dobiega końca. Może jak zainteresujemy całą sprawą Forum, Muratora, Instytut Techniki Budowlanej, może pana Weissa i kilka kolejnych reklamujących „Oknoplast” stacji radiowych oraz kapitułę nagrody „Teraz Polska” to wreszcie coś się ruszy. Dla nas jest oczywiste, że albo „Oknoplast” wyprodukował partię bubli na przełomie czerwca/lipca ( tym bardziej, że zauważyliśmy tylko po jednym otworze wentylacyjnym przy rogach ram okiennych i skrzydeł okien, a to chyba za mało jak na kolory) i stąd posypały się reklamacje, albo ich przedstawiciel handlowy montuje okna źle, co również jest winą „Oknoplastu” Kraków, gdyż to właśnie oni wydali mu licencję partnera handlowego i powinni odpowiednio przeszkolić w zakresie montażu okien. W tej całej sprawie najbardziej poszkodowani są niewinni, czyli my, którzy dopełnili wszelkich formalności i mają faktury zarówno na zakup jak i na montaż okien. Dwa dni temu właściciel firmy montującej poinformował nas, że było w Krakowie zebranie dealerów z całej Polski i kazał nam czekać na odpowiedź „Oknoplastu”. Z zasłyszenia wiemy, że w Częstochowie jest kilku ludzi z takim problemem, może się odezwą i wspólnie coś przedsięwziemy. Poszkodowani przez „Oknoplast” Kraków odezwijcie się!!!! Teraz jesteśmy pewni, że nie wybralibyśmy okien z „Oknoplastu” Kraków po raz drugi, a pragnącym kupić ich wyroby pozostawiamy nasz list ku rozwadze. Decyzję „Oknoplastu” zamieścimy, jak tylko ją otrzymamy i wtedy okaże się czy to taka solidna i rzetelna firma, za jaką się uważa!!!!!!!! Mamy nadzieję, że i w tym przypadku firma „Oknoplast” będzie dbała o swoje dobre imię i satysfakcję klienta. Ciekawe, co teraz mają do powiedzenia popierający „Oknoplast” za rzetelność i szybkość spełniania reklamacji klienta. Poradźcie, co robić dalej! Zdesperowani posiadacze okien „Oknoplastu”.
  7. Zibibyk z Częstochowy, szkoda, że wczesniej nie pomyśleliśmy o Forum Muratora, być może byłoby już po sprawie! Budując dom staramy się wybierać solidne firmy i najlepsze produkty, w związku z tym zdecydowaliśmy się na firmę „Oknoplast” – Kraków, reklamowaną przez „Muratora” i szereg stacji radiowych, posiadającą nominację do nagrody „Teraz Polska”. Byliśmy pewni, że dokonaliśmy najlepszego wyboru. Ale do szczegółów. W kwietniu, tuż przed majowym VAT – em, rzutem na taśmę, wzięliśmy kredyt i zakupiliśmy 21 okien firmy „Oknoplast” – Kraków na sumę 15 060 PLN ! Okna z PCV, typ Awans Biało/Kolor, Dąb Bagienny miały być naszym najlepszym zakupem. Okna kupiliśmy u dystrybutora firmy „Oknoplast” w Częstochowie i jednocześnie zamówiliśmy u nich usługę z montażem. Ilość okien i ich koszt spowodowały, że nie chcieliśmy ryzykować niefachowego montażu „na własną rękę”, a któż nie zrobi tego lepiej niż partner handlowy „Oknoplastu”, który posiada od nich licencję na w/w usługi. Montaż okien wyprodukowanych zgodnie z kartą gwarancyjną w dniu 29.06.2004 i 1.07.2004, kontroler jakości nr 6, nastąpił w dniu 14.07 2004r, mocowanie pośrednie za pomocą kotew metalowych do pustaka ceramicznego typu „Max” w warstwie wewnętrznej ściany trójwarstwowej, pianka firmy „Soudal”. Dopianowanie firma dealerska wykonała po 10 dniach- w dniu 24.07.2004 r., czym zakończyła montaż okien, co nas kosztowało 1770 PLN. Do czasu dopianowania i jeszcze kilka dni po dopianowaniu okna nie były otwierane, a my nie mieliśmy klamek, aby nas nie kusiło otwieranie. Po upływie kilku dni, gdy poszliśmy pierwszy raz otworzyć okna okazało się, że ramy okienne wygięły się do środka, a okna się trą i nie chcą się zamykać. Najgorsza sytuacja panowała przy oknach od strony najsilniej nasłonecznionej. Na własną rękę sprawdziliśmy jak wielkie są odkształcenia i stwierdziliśmy przy użyciu poziomicy, że ramy wygięły się do środka nawet do 6 mm. Powiadomiliśmy firmę montującą o zauważonych usterkach. Firma stała na stanowisku, że nie jest to fakt odosobniony w Częstochowie i że przyczyna leży po stronie pianki montażowej firmy „Soudal”. Obiecała, że poprawi montaż stosując mocowanie bezpośrednie wkrętami ramowymi do mocowania ościeżnic. W połowie sierpnia na budowie pojawili się: przedstawiciel firmy „Soudal” i właściciel firmy montującej okna. Dokonali oględzin okien i stwierdzili, że odkształcenia widoczne są gołym okiem. Zaczęli się sprzeczać, czyja wina. Przedstawiciel „Soudala” kategorycznie odrzucił zarzuty, co do winy pianki twierdząc, że wadliwe są okna. Firma montująca zapewniła nas, że to da się poprawić i że rozpiankują okna i zamontują ponownie. Na początku września (3.09.2004) panowie z firmy montującej chcieli użyć wkrętów ramowych do montażu. Nasza przezorność nakazała nam wykonanie próby na pojedynczym pustaku „Max”, a nie w murze. Próba wypadła niepomyślnie. Wkręty ramowe nie trzymały muru wcale. Po zamontowaniu ich w murze i kilkakrotnym ruszeniu ręką można je było swobodnie wyjąć. Innego rozwiązania panowie z firmy nie znali. Rozpianowali jedno okno i wygiętą ramę okienną bez trudu jedną ręką można było naprostować, pchając w kierunku muru. Po odjęciu ręki rama natychmiast wracała do poprzedniego odkształcenia. Swoją drogą, jakiego typu, o ile w ogóle są usztywnienia w tych ramach, skoro rama wygina się bez trudu w każdą stronę! Co to za ramy, że trzeba je prostować wkrętami do muru! Przecież one powinny być proste! Za takie zapłaciliśmy! Następnego dnia wobec bezradności firmy montującej i nie będąc pewnymi czy wina leży po stronie firmy montującej, czy jest to wada okien napisaliśmy zgłoszenie reklamacyjne do firmy „Oknoplast” Kraków i 4.09.2004 r wysłaliśmy je do Krakowa za pośrednictwem częstochowskiego dealera. 14.09.2004 r przyjechał serwisant z firmy „Oknoplast” z Krakowa i w towarzystwie właściciela firmy montującej dokonał oględzin okien. Z początku pan wcale nie chciał uznać, że okna są odkształcone. Dopiero demonstracja rozmiarów odkształcenia z użyciem poziomicy 2 m dokonana przez właściciela okien spowodowała, że w/w serwisant potwierdził odkształcenia ram okiennych w granicach 0.4 – 0,6 cm. Odkształconych skrzydeł okiennych nie chciał zauważyć i nie ujął w protokole. Po oględzinach w protokole napisał, że odkształcenia są, ale jest to wina niezgodnego z instrukcją montażu i że należy to poprawić. Wskutek czego nie podpisaliśmy protokołu w w/w treści. Uważając, że odkształconych ram okiennych nie da się poprawić, gdyż są to odkształcenia trwałe. Napisaliśmy swoje uwagi na odwrocie kopii zgłoszenia reklamacyjnego. Panowie sprzeczali się na temat fachowego montażu. Firma montująca kolejny raz zapewniła nas, że wszystko będzie w porządku. 18.09.2004 po dokładnym przyjrzeniu się oknom stwierdziliśmy, że w tym momencie wygięte są już nie tylko ramy okienne, ale również skrzydła okien w granicach 0,2 – 0,8 cm i niektóre okna otwierają się z trudem. Szczególnie z kwater rozwieralnych i drzwi balkonowych. Natychmiast złożyliśmy kolejne zgłoszenie reklamacyjne do firmy „Oknoplast” Kraków domagając się wymiany okien na nowe. Zgłoszenie przesłaliśmy 20.09.2004 r. W myśl gwarancji „Oknoplastu” usterka powinna zostać usunięta w terminie do 21 dni od daty zgłoszenia reklamacji. Wczoraj minęło owe 21 dni od pierwszej reklamacji, a szanowny „Oknoplast” Kraków nawet nie pokusił się o skontaktowanie z nami. Ani szanowny pan kierownik serwisu, ani główny technolog wspomniany wcześniej przez poszkodowanego (Zibibyk) z Forum Muratora. Nasza cierpliwość dobiega końca. Może jak zainteresujemy całą sprawą Forum, Muratora, Instytut Techniki Budowlanej, może pana Weissa i kilka kolejnych reklamujących „Oknoplast” stacji radiowych oraz kapitułę nagrody „Teraz Polska” to wreszcie coś się ruszy. Dla nas jest oczywiste, że albo „Oknoplast” wyprodukował partię bubli na przełomie czerwca/lipca ( tym bardziej, że zauważyliśmy tylko po jednym otworze wentylacyjnym przy rogach ram okiennych i skrzydeł okien, a to chyba za mało jak na kolory) i stąd posypały się reklamacje, albo ich przedstawiciel handlowy montuje okna źle, co również jest winą „Oknoplastu” Kraków, gdyż to właśnie oni wydali mu licencję partnera handlowego i powinni odpowiednio przeszkolić w zakresie montażu okien. W tej całej sprawie najbardziej poszkodowani są niewinni, czyli my, którzy dopełnili wszelkich formalności i mają faktury zarówno na zakup jak i na montaż okien. Dwa dni temu właściciel firmy montującej poinformował nas, że było w Krakowie zebranie dealerów z całej Polski i kazał nam czekać na odpowiedź „Oknoplastu”. Z zasłyszenia wiemy, że w Częstochowie jest kilku ludzi z takim problemem, może się odezwą i wspólnie coś przedsięwziemy. Poszkodowani przez „Oknoplast” Kraków odezwijcie się!!!! Teraz jesteśmy pewni, że nie wybralibyśmy okien z „Oknoplastu” Kraków po raz drugi, a pragnącym kupić ich wyroby pozostawiamy nasz list ku rozwadze. Decyzję „Oknoplastu” zamieścimy, jak tylko ją otrzymamy i wtedy okaże się czy to taka solidna i rzetelna firma, za jaką się uważa!!!!!!!! Mamy nadzieję, że i w tym przypadku firma „Oknoplast” będzie dbała o swoje dobre imię i satysfakcję klienta. Ciekawe, co teraz mają do powiedzenia popierający „Oknoplast” za rzetelność i szybkość spełniania reklamacji klienta. Poradźcie, co robić dalej! Zdesperowani posiadacze okien „Oknoplastu”.
  8. Najgorsze jest to, że ja odkształcenia zauważyłem już po kilku tygodniach od montażu. Teraz goście mi wciskają, że jak się rozpiankuje i jak użyją innej pianki (bo ta którą zastosowali ponoć była lipna:)) to profile wrócą do swoich pierwtnych wymiarów i kształtów, totalna paranoja i brak kompetencji. Upieram się przy wymianie na nowe, w końcu zapłaciłem za towar nowy i bez wad i takiego wymagam. Jak się sprawa rozwiąże to się okaże...
  9. Kilka miesięcy temu zakupiłem okna firmy OKNOPLAST Kraków do domu za kilkanaście tysięcy złotych, niestety po zamontowaniu ich przez ekipe z firmy, po jakimś czasie okazało się, że ramy okienne odkształciły się w niektórych miejscach. Firma chce wymontować ramy i w jakiś sposób wyprostowac je, upierając się, że wróca one do pierwotnych kształtów, co wg mnie jest ewidentną bzdurą, bo raz odkształcowny materiał nie będzie miał pierwotnych właściwości. Zarządałem wymiany profili okiennych na nowe, lecz jeszcze nie została podjęta przez firmę żadna decyzja. Czy ktoś miał tego typu problemy i jak sobie z tym poradził? Jakie macie zdanie o firmie OKNOPLAST Kraków? Czy ktoś może cos poradzić w zakresie prawnym? Za pomoc i komentarze dziekuję!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...