do chumele: Serdecznie witam towarzyszke niewoli C11:). Jak mniemam jestesmy ofiarami tej samej urzedniczki w Kartuzach. Jestem wlascicielka dzialki budowlanej na ktorej mialam miec barakowoz, nie zamierzalam i nie zamierzam (z tych samych powodow co Pani) budowac domu mieszkalnego. Wlasciwie jezdzimy na dzialke w celach rekreacyjno/porzadkowych - koszenie trawnika, ogalacanie samosiejek (mnostwo ich jest co roku) itd. Trzy lata temu Kartuzy przyznaly nam nieszczesna taryfe biznesowa! dla barakowozu. Walka trwa juz dlugo - zadne logiczne argumenty do tej urzedniczki nie docieraja, caly czas powtarza jak mantre: na dzialce budowlanej nie moze byc innej taryfy tylko C11, a dlaczego? bo jest to taryfa niemieszkalna/biznesowa i: ze tego w zaden sposob nie przeskoczymy bo: ona tez sie budowala i miala taka taryfe:). Mnie to guzik obchodzi co ona (ja jestem juz "starsza pania" i wszelkie budowy mam za soba, obecnie posiadam w Gdansku taryfe "normalna"/mieszkalna) a wydaje mi sie, ze mamy podobno demokracje wiec na swojej dzialce budowlanej, dla oswietlenia baraku, ugotowania wody itd. logicznie powinnam miec taryfe G/mieszkalna. Logika, dobra interpretacja przepisow i chec danego urzednika. W pelni potwierdzam to co Panstwo pisza na tym forum - winni sa tylko ludzie czyli urzednicy i ich zla wola. Efekt moich wieloletnich walk, wydawaloby sie naszych logicznych argumentow, wycieczek do Kartuz, telefonow, straty kasy, zdrowia i czasu: pomimo ogrodzonej dzialki, przylacza itd - barakowoz zostal postawiony na dzialce rodziny (gdzie spimy i korzystamy z mediow) - na dzialke dojezdzamy rowerami i dbamy o nia np. koszac kosiarka spalinowa. Ta sama osoba od wielu lat w Kartuzach jest niereformowalna, niegrzeczna, butna, wrecz bezczelna - nie jest to tylko moje spostrzezenie co do tej Pani. Dla przeciwwagi: sa rowniez w BOK w tym samym urzedzie "normalni", kompetentni i grzeczni urzednicy. A na koniec najwazniejsze: dzis sie prawie poplakalam z radosci bo pojawil sie promyczek nadzieji na zmiane taryfy: mam tylko napisac oswiadczenie, ze nie prowadzimy na dzialce dzialalnosci gospodarczej i zmienia nam umowe a tym samym nareszcie "wskoczymy" w G/mieszkalna. Na razie nie uwierze poki nie bede miec tego na papierze. Ogolnie jestem umeczona tym wieloletnim, bezsensownym korowodem, z jakiej racji mam studiowac Prawo Energetyczne itd? - . W odroznieniu do wielu osob z tego forum mam wiele cieplych slow i podziekowan wlasnie do pracownikow Energii z Gdanska - mialam do nich mnostwo pytan i bardzo mi pomogli (jedyne zastrzezenie: mamy juz dawno ere komputeryzacji, wiec jak to jest mozliwe, ze Gdansk nie jest w sieci z Kartuzami?!! - gdyby tak bylo to omineloby mnie i innych wiele stresow itd zwiazanych z Kartuzami:( Na koniec dziekuje osobom z tego forum za bardzo pomocne rady - to mnie mobilizowalo do walki i trzymam kciuki za wszystkich towarzyszy niedoli taryfy C11.