Przede wszystkim dzięki za odpowiedzi i rady.
Miałem ostatnio dużo na głowie i nie zaglądałem tutaj.
Masz racje Jarecki że "Bruli to zwykły ster za 900zł, tyle, że ma bajer w postaci neta...."
Ale ma też interfejs graficzny i podgląd pracy w wykresach, co wydaję mi się że pozwoli optymalnie go ustawić.
Co za tym idzie może spadnie spalanie i koszty ogrzewania, i może taka inwestycja się zwróci.
Jakie wady widzę w Tango?
- skompilowany interfejs, który ja rozgryzłem, ale bywa uciążliwy dla mojej mamy - ona obsługuje piec na co dzień.
- brak danych do ustawienie pieca, muszę siedzieć z komórką w kotłowni i zliczać czas do ustawienia parametrów,
do tej pory nie udało mi się ustawić go w taki sposób aby pracował głównie w podtrzymaniu, skoki temperatury ( praca/podtrzymanie) są w szerokim zakresie.
- mam wrażenie że duża ilość ciepła trafia do komina, ale to może nie być wina sterownika, może to konstrukcja pieca.
- brak stref czasowych, tu widzę też możliwość dla optymalizacji kosztów ogrzewania.
Obniżenie temperatury w dzień kiedy nie ma nikogo w domu, i podniesienie przed powrotem, coś takiego działa chyba w piecach gazowych. Grzanie ciepłej wody tylko nad ranem oraz obniżenie temperatury powietrza w nocy.
Najchętniej widziałbym sterownik PID z dołączonym panelem pokojowym i termometrem zewnętrznym, który potrafiłby wszystkie te ustawienia dobrać samodzielnie. Ale nie ma takiego dla tłoka niestety jak zauważyliście.
Skłaniam się do zakupu bruli, może nie stracę na tej inwestycji:)