Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

trapez25

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez trapez25

  1. W górnych drzwiczkach zasypowych mam jedynie wziernik do podglądania z klapką . Nie ma on jednak większego sensu ponieważ znajduje się za nim gruba blacha drzwiczek. Widzę jednak jeszcze jedno zastosowanie tej klapki jako zabezpieczenie kotła przed tzw. cofką.
  2. Bardzo chętnie podzielę się doświadczeniami . Mam kocioł uniwersalny typu WKSG-W (zdjęcia poniżej) o mocy 12kW ogrzewam ok 80m2 niestety nie ocieplonego mieszkania na poddaszu szczytowego domu.. Mój błąd polegał na paleniu metodą tradycyjną rozpalając od dołu. Na początku przy rozpalaniu piec strasznie dymił i bardzo szybko "łapał" temperaturę która potrafiła wzrosnąć o nawet o 20 st C wyżej od zadanej. W tej chwili podczas rozpalania temperatura wzrasta o max. 5-6 st. C. Kolejną moją modyfikacją była zmiana ustawień fabrycznych sterownika ( ATOS ) . I tak zmieniłem : -Siłę dmuchawy na minimalną czyli 30 % mocy zarówno podczas rozpalania jak i przedmuchów . - Czas przedmuchów na 10 sekund co 15 minut. - Histerezę na 1 st. C. Efekty zmian są kolosalne. Wiem , że ilość popiołu w węglu jest taka sama ( nie zmienna ) jednak przy rozpaleniu od góry ( formułuje to w ten sposób ponieważ są różne definicje górnego i dolnego palenia) jest o wiele mniej popiołu pozostającego po procesie spalania. Moim zdaniem przyczyną tego może być fakt , iż podczas rozpalania w sposób tradycyjny proces spalania w komorze zachodzi w sposób nagły w całej objętości węgla co powoduję spiekanie się węgla. Przestrzegam również początkujących palących inaczej przed tym ,że po paru godzinach palenia po otwarciu górnego zasypu zobaczycie pełną komorę nie wypalonego popiołu (koksu) który tylko pozornie się nie pali i jest ciemno. Po 17 godzinach procesu palenia wszystko znikło i w komorze pozostała jedynie niewielka ilość popiołu. Dla informacji podam jeszcze , że palę węglem "groszek" o granulacji ok 5mm.
  3. Witam wszystkich miłośników ekonomicznego (ekologicznego) ciepełka. Zalogowałem się tylko po to aby podziękować koledze Last Rico , oraz wszystkim którzy cierpliwie odpowiadali na pytania "błądzących" w temacie palenia w kotłach. Jestem szczęśliwym posiadaczem nowego kotła "pleszewskiego" , niestety z braku wcześniejszej wiedzy z nadmuchem. Po przestudiowaniu niniejszego tematu i zastosowaniu się do wskazówek kolegi Last Rico stałopalność kotła wzrosła z 10 do 17 godzin . . Dopiero na własnym przykładzie przekonałem się jak dużo zmarnowanej energii uchodziło w komin oraz najbliższą okolicę której wcześniej nie widziałem podczas rozpalania... Jeszcze raz dziękuję.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...