Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Shes no name

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    17
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Shes no name

  1. Firma skończyła fundamenty. Obejrzałam je dokładnie na początku lutego. Wyglądają solidnie i zostały dobrze zabezpieczone. Oto kilka zdjęć: Teraz należałoby ogrodzić plac i na dobre zacząć budowę. Czekam do wiosny.
  2. O tyle jest to wkurzające, że rozstrzygnięto już przetarg na rozbudowę drogi nr 73 i prace miały zostać ukończone pod koniec 2011 i wtedy rząd pieniądze na ten cel miał. Po czasie oczywiście okazało się, że rząd jednak pieniędzy nie ma i cała inwestycja została anulowana czy też "przesunięta w czasie". A póki co trasę, którą normalnie pokonałoby się w 10 minut, pokonuje się w 40 minut stojąc w jednym wielkim korku. Ale jak widać za przykładem lubelszczyzny, warto protestować i składać petycje. Oby i u nas sprawa rozstrzygnęła się tak pomyślnie.
  3. Muszę koniecznie wspomnieć o rozbudowie drogi nr 73 z Kielc do Morawicy. Istotny dla mnie wątek i prawdopodobnie dla większości mieszkańców Bliczy. Jak pisałam w jednym z moich pierwszych wpisów, przetarg na rozbudowę drogi nr 73 został już rozstrzygnięty i prace miały zostać ukończone w 2011 roku. Ale oczywiście jak to bywa w naszym kochanym kraju, nigdy nie jest tak pięknie, jak powinno być. Okazało się, że rząd nie ma pieniędzy i rozbudowa drogi nr 73 została przesunięta w czasie. Jak wyczytałam na stronie "Gazety Kielce", w "Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2011-2015" opublikowanym przez Ministerstwo Infrastruktury, termin rozbudowy drogi nr 73, został przesuniety na najpóźniejszy z ujętych w dokumencie, dopiero po roku 2013. Wspomniana gazeta podjęła akcję zbierania podpisów pod petycją w sprawie szybszej budowy drogi nr 73. Ogólnie decyzja ministerstwa o przesunieciu terminu spotkała się z ogromnym protestem społecznym. Pod petycja zebrano ponad 5 tyś. podpisów. Seria protestów miszkańców i lokalnych samorządów sprawiła, że ministerstwo obiecało sfinansowanie przebudowy niebezpiecznego skrzyżowania w Bilczy. Ale co dalej ondośnie całej inwestycji? Najlepiej będzie jak zacytuję częśc artykułu z Gazety Kielce: "Ale wciąż trwają poszukiwania propozycji, jak znaleźć pieniądze na całą inwestycję. I taką propozycję przygotowała wojewoda świętokrzyski Bożentyna Pałka-Koruba. - Na przebudowę pierwszego odcinka - od Kielc do skrzyżowania w Bilczy - można wykorzystać środki z Krajowej Rezerwy Wykonania - mówi. KRW to dodatkowe pieniądze, które dostaną regiony w nagrodę za najlepsze wykorzystanie środków unijnych. Wojewoda Pałka-Koruba na ten temat rozmawiała kilka dni temu z Elżbietą Bieńkowską, minister rozwoju regionalnego. - Pani minister stwierdziła, że jeżeli samorząd województwa wystąpi z dobrze umotywowanym wnioskiem, to jest szansa na przekazanie tych środków na taki cel - relacjonuje wojewoda. Problem w tym, że ta droga nie ma kategorii wojewódzkiej, ale krajowej, i jest w zarządzie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W związku z tym trudno mówić o inwestowaniu pieniędzy samorządu wojewódzkiego w drogę, która do niego nie należy. Ale zdaniem wojewody da się to rozstrzygnąć. - To kwestia przekazania drogi w zarząd województwu. Potem, po wykonaniu inwestycji, mogłaby wrócić do dotychczasowego zarządcy. Takie rozwiązania są stosowane - podkreśla Pałka-Koruba. Odcinek, o którym mowa, ma około kilometra długości, a jego budowa może kosztować do 20 mln złotych. Szacuje się, że z KRW do regionu trafi około 45 mln złotych. Ale na taki wariant nie zgadza się Adam Jarubas, marszałek województwa świętokrzyskiego. - Wykluczam taką możliwość. Mamy potężny deficyt budżetowy i dosyć własnych inwestycji do realizacji. Potrzebne nam są pieniądze na drogi wojewódzkie, które są w fatalnym stanie, chociażby z Ostrowca Świętokrzyskiego do Ożarowa. Poza tym wciąż nie wiadomo, ile będzie tych pieniędzy z KRW, a to środki nie tylko na drogi - tłumaczy marszałek Jarubas. Jeszcze kilka tygodni temu zarząd województwa ostro krytykował opóźnienie modernizacji drogi nr 73. W specjalnym oświadczeniu, które jest też w blogu marszałka, można m.in. przeczytać: "Stała się ona największym problemem drogowym regionu, wymagającym jak najszybszego rozwiązania. Tym bardziej bulwersująca i niezrozumiała jest dla nas decyzja o odsunięciu w czasie rozbudowy drogi nr 73. Ta decyzja odbiera Województwu Świętokrzyskiemu szansę na rozwój i budzi wśród mieszkańców regionu poczucie, iż są obywatelami drugiej kategorii, obywatelami Polski B". W kontekście tego może jednak warto wziąć pod uwagę propozycję wojewody - pytamy marszałka Jarubasa. - To paranoja. Najpierw rząd nie realizuje własnych zadań, teraz zrzuca je na samorząd. Wykluczam taką możliwość ze względu na szczupłość środków. Jak tak dalej pójdzie, za chwilę okaże się, że mamy dofinansować NFZ. To niemożliwe - kategorycznie odpowiada marszałek. Krystalizuje się za to sprawa sfinansowania budowy miejskiego odcinka drogi nr 73, czyli ul. Ściegiennego. Jutro do Ministerstwa Infrastruktury jadą parlamentarzyści PO i wiceprezydent Kielc Tadeusz Sayor. - To nie będzie spotkanie lobbujące, ale już ustalanie szczegółów technicznych, które pozwolą na uniknięcie błędów podczas starań o pozyskanie środków - zapowiada posłanka PO Marzena Okła-Drewnowicz. Pieniądze mają pochodzić z programu Infrastruktura i Środowisko. To ten sam program, w którym staraliśmy się o dofinansowanie inwestycji, ale w konkursie rozstrzygniętym w 2009 roku nie zostaliśmy zakwalifikowani. - Lobbing się opłacił. W połowie tego roku pojawią się oszczędności z tego programu i mamy zapewnienie ministerstwa, że jesteśmy w pierwszej kolejności do finansowania z tego źródła. Warunkiem jest, żeby miasto formalnie rozpoczęło inwestycję - tłumaczy Okła-Drewnowicz. A ten warunek jest teoretycznie spełniony. - Formalnie inwestycja trwa, bo mamy pozwolenie na budowę drogi i założony dziennik budowy, do którego wpisaliśmy przeprowadzone wyburzenia. Przygotowaliśmy nawet nową wycenę, z której wynika, że potrzebne jest nie 180, ale 165 mln zł na przebudowę miejskiego odcinka - mówi wiceprezydent Sayor. Do zapowiedzi parlamentarzystki podchodzi jednak ostrożnie. - Musimy poznać szczegóły - zastrzega." No i zobaczymy jak to się potoczy. Dla mnie, jako przyszłej mieszkanki Bliczy, temat jest jak najbardziej aktualny i potwierdzam, że skrzyżowanie w Bliczy faktycznie jest cholernie niebezbieczne, a droga z Kielc do Bilczy fatalna. Droga na Częstochowe również kiepska. Większośc dróg w naszym kraju jest kiepska, ale dla mnie egoistycznie priorytetem jest droga do Bliczy ze zrozumiałych powodów.
  4. Pierwszy wpis w Nowym Roku. Jakoś nie miałam czasu, a może raczej serca do pisania tutaj o czymkolwiek, zapewne ze względu na przerwę w budowie, spowodowaną zimową porą roku. Ale nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło, w następny weekend jadę na narty. A póki co... kolejna porcja moich "wyrobów" ceramicznych: Z nowych wątków dotyczących mojego domu, mogę dodać jedynie tyle, że oficjalnie stałam się właścicielką mojej nieruchomości, podpisując akt notarialny jeszcze w zeszłym roku, dokładnie 16 grudnia 2010r. Czyli przesądzone - ewentualny mąż "wprowadzi się do mnie", o czym pan notariusz oczywiście mnie poinformował. Zabrzmiało to odrobinę komicznie i o mało nie wypaliłam tekstu: "ale czyj mąż miałby się do mnie wprowadzić?" Szczerze mówiąc nie myślałam jeszcze o takich sprawach, jak prawa własności, co do kogo należy przed małżeństwem, co w trakcie małżeństwa, a co w razie rozwodu. Wszystkie warianty są mi kompletnie obce. Jakoś miłość kompletnie nie kojarzy mi się ze sprawami materialnymi. W każdym bądź razie czekam do wiosny, by budowa mogła tak naprawdę się rozkręcić. Nie mogę się doczekać kuchni, bo ostatnio przechodzę ataki "weny kulinarnej". Teraz wyżywam się w mamy kuchni, ale wiadomo, że w swojej własnej ma się wieksze możliwości.
  5. Jednak się myliłam, fundamenty wcale nie zostały ukończone ze względu na kiepskie warunki pogodowe. Sroga zima się zapowiada, więc budowa poczeka do wczesnej wiosny. Muszę się uzbroić w cierpliwość, bo jak sobie pomyślę ile jeszcze czasu potrzeba, by ten dom wybudować, wykończyć i umeblować, to ogarnia mnie rezygnacja. Do wiosny nie będę miała tu raczej o czym pisać. Budowa stoi w miejscu. W tym miesiącu czeka mnie jeszcze podpisanie aktu notarialnego, mimo, że firma nie ukończyła fundamentów. Zawiniła pogoda. Szkoda, będę się musiała zająć czymś innym. Najchętniej przespałabym zimę i obudziła na wiosnę. Niestety tak się nie da, więc jest kilka leniwych miesięcy, które można spożytkować na coś bardziej pożytecznego niż spanie. Może czasem wrzucę tutaj coś odnośnie moich wizji co do wystroju i dekoracji wnętrz, bo tak naprawadę to bardziej mnie interesuje niż samo budowanie. Jednakże póki co jeszcze żadnych wizji nie mam, bo nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak ten dom będzie wyglądał w środku. Na pewno jestem zwolenniczką eleganckiej prostoty, nie cierpię przepychu. Lubię przestrzeń, funkcjonalność i gdy wszystko w domu ma swoje miejsce. Ale lubię też oryginalność, byle z umiarem. Przede wszystkim musi być przytulnie. Jestem pedatką, we szystkich szufladach i szafach mam poukładane. Nigdy niczego nie muszę szukać, bo zawsze wiem co gdzie mam. Mam trochę przedmiotów ceramicznych wykonanych własnoręcznie. W końcu będę mogła je należycie wyeksponować w moim domu, w którym na pewno będzie więcej miejsca niż w mieszkaniu, w którym mieszkam teraz. W zasadzie wrzucę kilka zdjęć tego co udało mi się stworzyć: Kolory kompletnie źle dobrane, ale to jedna z moich pierwszych prac. Zegar. Nadal nie znalazłam motywacji, by go ukończyć.
  6. Fundamenty gotowe. Jak wiadomo od ich sztywności, wytrzymałości i trwałości zależą stabilność oraz bezpieczeństwo każdego domu. Podobnie jest z miłością i powodzeniem w związku. Nie mam zdjęć, nie wiem jak to wygląda. Województwo świętokrzyskie pokryte zostało grubą pokrywą śnieżną, a ja wciąż czekam na zimowe opony, które zamówiłam już jakiś czas temu, ale że mój pierwszy samochód okazał sie dość pechowy, oczywiście nie obyło się bez problemów i tym razem. Ciężko czasami być samotną kobietą, ale dzięki Bogu mogę liczyć na Tatusia. A posiadanie faceta wcale nie gwarantuje, że ów mężczyzna będzie się znał na oponach czy budowie domu. Zresztą kto powiedział, że mężczyzna ma się znać na oponach samochodowych? Teraz już sama znam się na oponach, a po skończeniu budowy domu będę się znała na budowaniu. Extra. Mężczyzna jest mi potrzebny zatem do kochania. Mam jednak cholerną nadzieję, że moje fundamenty są niezwykle stabilne, dostosowane do warunków gruntowych mojej działki i będą chroniły mój domeczek przed skutkami nierównomiernego osiadania. Robienie zdjęć i tak zapewne okazałoby się bezcelowe, skoro wszystko pokrywa masa śnieżnego śniegu. Od poniedziałku zapawiadają odwilż. Będzie cudownie, mam nadzieję, że moje fundamenty się nie rozpłyną. Sąsiedzi z Bliczy dalej się nie ujawnili. Dziwne. Z kim ja będę grillować? Dla kogo będę piekła babeczki? Marzy mi się urządzanie przyjęć dla licznych znajomych.
  7. Pogoda się zmienia. Posypało śniegiem. Jak to wpłynie na bydowę? To się dopiero okaże. Surfowałam wczoraj trochę po necie w poszukiwaniu jakichś komentarzy odnośnie Domu w Werbenach. Natknęłam się na wpis kogoś (kto w sumie niewiadomo czy jest autorytetem w tej dziedzinie). Napisał mniej więcej, że projekt jest do niczego, dom może i wygląda ładnie z zewnątrz, ale w środku jest ciasny, mało funkcjonalny, a przykrycie go dachem pochłania masę kasy. Na koniec skwitował, że dom i owszem jest dobry, ale dla tych co nie wiedzą co robić z pieniędzmi. Ja wiem co zrobić z pieniędzmi, a dom dachem przykryć trzeba. I nie wiem jak ja teraz to rozwiąże może strzechą przykryje Odwrotu już nie ma, bo właśnie dziś wpłaciłam niemałą sumkę pierwszej raty.
  8. Bardzo dziękuję za komentarz. Tym bardziej się cieszę, bo to pierwszy w moim skromnym dzienniku. Nie za bardzo orientuje się w rynku budowlanym i opieram się na wiedzy kogoś zaufanego kto "w tym siedzi na bieżąco". Oczywiście takiej decyzji nie będę podejmować pochopnie i ogromnie jestem wdzięczna za wszelkie rady i sugestie. Pozdrawiam :)
  9. Elewacje: Elewacja wejściowa Elewacja boczna 1 Elewacja boczna 2 Elewacja ogrodowa Im dłużej to oglądam tym bardziej mi się podoba. Mój na pewno nie będzie wyglądał identycznie. Trzeba będzie się zastanowić nad stylizacją. Generalnie w otoczeniu ładnej zieleni na pewno będzie prezentował sie znakomicie. Nie mogę się doczekać, a cierpliwość nie jest moją mocną stroną. I jeszcze rzut z góry: Natomiast rzyty pięter można sobie dokładnie obejrzeć na tej oto stronie: http://archon.pl/gotowe-projekty-domow/dom-w-werbenach/m4497ce9bb36e7" rel="external nofollow">http://archon.pl/gotowe-projekty-domow/dom-w-werbenach/m4497ce9bb36e7" rel="external nofollow">http://archon.pl/gotowe-projekty-domow/dom-w-werbenach/m4497ce9bb36e7" rel="external nofollow">http://archon.pl/gotowe-projekty-domow/dom-w-werbenach/m4497ce9bb36e7
  10. Witam właśnie dołączyłam do grupy pudujących w świętokrzyskim. Buduje w Bilczy - "Osiedle Zielone Wzgórze". Chętnie nawiązałabym kontakt z kimś, kto również tam buduje. U mnie prace budowlane już ruszyły. Wybrałam Dom w Werbenach. Dziennik budowy znajdziecie u mnie na profilu. Pozdrawiam serdecznie i czekam na kontakt od być może przyszłych sąsiadów
  11. Z tego co zdążyłam zauważyć sporo domów buduje się w Bilczy (województwo świętokrzyskie), natomiast na forum jakoś wciąż nikt poza mną się nie znalazł. Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni, bo chciałabym zapoznać jakichś przyszłych sąsiadów Znalazłam w "Grupach budujących" Bilcze, natomiast wpisy, które tam są pochodzą z 2004 roku. Zakładam, że Ci co budują teraz w Bilczy nie mają czasu na prowadzenie Dziennika budowy. Nie wiem co nowego u mnie na budowie. Od wczoraj pewnie niewiele się zmieniło. W zasadzie nic konkretnego nie wiem jeszcze na temat tej budowy, tak szybko to wszystko się potoczyło. Ale jestem podekscytowana, zaczynam się cieszyć, podskakiwać z radości. Chcę wiedzieć wszystko o budowie mojego domu i na bieżąco to dokumentować. Miałam trochę problemów technicznych z obsługą dziennika. Mam nadzieję, że to już za mną. Drodzy sąsiedzi z Bliczy jesteście tutaj???
  12. "Dom w Werbenach" to budynek mieszkalny jednorodzinny. Póki co nawet jednoosobowy, bo gdzieś ta moja druga połówka ucieka przede mną. Wraz z podpisaniem umowy przedwstępnej otrzymałam PROJEKT BUDOWLANY, w którym oczywiście jest wszystko, a z którego ja niewiele rozumiem. Ale w miarę posuwania się prac budowlanych może zacznie mi się wszystko rozjaśniać. Dom w Werbenach według projektu wygląda tak: Budynek jednorodzinny z garażem, wolno stojący, o 2 kondygnacjach nadziemnych - parter, poddasze użytkowe, niepodpowiniczony. Powierzchnia zabudowy - 106,2 m/2 Powierzchnia tarasów - 52,7 m/2 Powierzchnia użytkowa - 115,1 m/2 Powierzchnia usługowa - 26,0 m/2 Powierzchnia netto (powierzchnia podłóg) - 167,0 m/2 Powierzchnia całkowita - 172,2 m/2 Kubatura - 636,0 m/3 Wysokość budynku - 8,29 m/2. Jak widać na zdjęciu poziomy domu i garażu są na różnych wysokościach. U mnie wszystko pójdzie jeszcze do góry o maksimum jeden stopień, bo moja działka położona jest w zagłębieniu terenu. Garaż, 6 pokoi, kuchnia, dwie łazienki, kotłownia, garderoby, kominek w zupełności mi wystarczą. Wiem, że to próżne z mojej strony, ale zawsze marzyłam o wielkiej garderobie, takiej z prawdziwego zdarzenia, umieszczonej w osobnym pomieszczeniu, do której można fizycznie wejść i w spokoju i komforcie dobierać buty do stroju przegladając sie w wielkim lustrze. Być może zrealizuje to marzenie, co właściwie chyba stanie się koniecznością, bo przez lata zgromadziłam spory zbiór butów, które kolekcjonuje, tak jak inni kolekcjonują np. znaczki. W tej kwestii nie różnie się niczym od innych kobiet. Marzy mi się również urządzenie w pokoju nad garażem sali do ćwiczeń. Póki nie mam jeszcze rodziny, mogę pozwolić sobie na takie luksusy. Kopara wjechała na plac, kopią fundamenty: Nic tu w zasadzie nie widać. Według projektu ławy żelbetowe z betonu żwirowego klasy C16/20; wysokość 30 cm, szerokość: zewnetrzne 50 cm, wewnętrzne 50 cm; sopy fundamentowa pod filarem wewnetrznym: 80 x 80 x 30 cm, pod słupami zewnętrznymi: 50 x 50 x 30; podbeton gr. 10 cm. Kto się zna to wie o co kaman. Wszystko oczywiście będzie dopatrzone i kontrolowane przez kierownika budowy. Na koniec trochę o kosztach nawiązując do mieszkania, którego jednak nie kupiłam. Koszt mieszkania w stanie deweloperskim (58 m/2, garaż, komórka lokatorska) wyniósł 340 000 zł. Natomiast koszt działki o powierzchni 1123 m/2 wraz z fundamentami Domu w Werbenach wyniósł mnie niecałe 167 000 zł. Jednak jest to cena mocno utargowana. Co w planach? Zastanowienie sie co dalej po ukończeniu przez firmę fundamentów. Mam dwa wyjścia do wyboru. Zlecenie tej firmie również wykonanie dalszych prac związanych z postawieniem ścian, stropów, dachu do stanu surowego lub też zakończenie współpracy z ową firmą i dalsze budowanie na własną rękę z pomocą oczywiście kogoś, kto sie na tym zna. Jeżeli firma wybuduje resztę za powiedzmy ... 1 000 za m/2 to chyba warto się zdecydować. Nie jestem pewna, czy taniej w inny sposób uda się to zrobić. I tak przecież trzeba wynająć ekipę. Będę się nad tym zastanawiać. A póki co to tyle. Pozdrawiam.
  13. Miejsce, gdzie stanie mój dom to piękna i malownicza okolica. Jak już wspominałam Bilcza leży w gminie Morawica, a gmina ta obejmuje swoim obszarem północną część Niecki Nidziańskiej. Sąsiaduje z parkami krajobrazowymi na Ponidziu i w Górach Świętokrzyskich. W sercu tego wszystkiego moja działka, w pobliżu las, za płotem (którego jeszcze nie ma) strumyk. Działka moja oznaczona jest numerem 29 i obejmuje powierzchnię 1123 m/2. Poniżej umieszczam link, gdzie dokładnie można obejrzeć położenie mojej działki. Liczę, że być może napotkam wśród forumowiczów jakichś przyszłych sąsiadów http://annabud.pl/publikacje/5.jpg" rel="external nofollow">http://annabud.pl/publikacje/5.jpg" rel="external nofollow">http://annabud.pl/publikacje/5.jpg" rel="external nofollow">http://annabud.pl/publikacje/5.jpg Aby uzupełnić całość dołącze oczywiście kilka zdjęć mojego autorstwa, wykonanych w piękny słoneczny dzień. Ostrzegam, można się zatracić Tak jak pisałam w oddali las, w strumyku narazie nie ma nawet wody. Zaznaczyłam swoją skromną obecność, mogłam wbić tam jakąś flagę Jak tu byłam poprzednio, kilka dni temu, nie było jeszcze tego asfaltu. Teraz jest pięknie. I ciężko mi sobie wyobrazić jak pieknie będzie. Całe osiedle obejmuje ok. 30 ha podzielonych na 191 działek. Niedaleko znajduje się nowoczesta kryta pływalnia, a w niedługim czasie powstanie tam kompleks fitness, co mnie osobiście bardzo cieszy, bo od kilku lat, raz bardziej regularanie, raz mniej, ale uczęszczam. Aby zachowac spójny charakter osiedla firma ANNABUD przyjęła projekty domów autorstwa firmy ARCHON+. Każda działka posiada pełne uzbrojenie w sieć wodociagowo-kanalizacyjną, elektryczną, gazową i telekomunikacyjną. Przy zakupie uzbrojonej działki klient dostaje wybrany przez siebie projekt domu. Firma ma również w swojej ofercie sprzedaż gotowych domów w stanie deweloperskim. Ja wybrałam kupno działki wraz z projektem domu i wykonaniem jego fundamentów. Okazało się, że do mojej działki (w której się zakochałam i nie chciałam żadnej innej) był przypisany właśnie Dom w Werbenach, więc możliwości wyboru domu nie miałam. Jednak to mi zupełnie nie przeszkadza, bo Dom w Werbenach również mi się podoba. Początkowo miałam na oku Dom w aksamitkach 3, ale ostatecznie klamka zapadła i bedę mieszkać w Domu w Werbenach.
  14. Skoro to dom w Werbenach to postanowiłam sprawidzć co to jest ta werbena. Tzn, wiem, że to roślina ozdobna, ale specem od tego rodzaju zagadnień jest raczej moja mama. Ale skoro mam mieszkać w werbenach należy ten temat zgłębić. Zakładam, że chodzi tutaj o werbenę ogrodową. Otóż... werbena ogrodowa (verbena hybrida) to roślina jednoroczna. Roślina zwarta, silnie rozkrzewiona, kwitnie bardzo obficie i długo - od czerwca do października. Werbena nie jest wybredna i udaje sie na większości gleb, wystarczy, aby stanowisko było dość wilgotne. Znakomita na rabaty, idealna na niskie obwódki, jak również do upiększenia balkonu. Myślę, że najlepszym sposobem pokazania urody tych kwiatów, będzie udokumentowanie tego metodą obrazową. Tylko jeszcze nie wiem jak tu się zdjęcia wstawia Udało się Perspektywa zamieszkania w tych oto kwiatach jawi mi się niezywkle kusząco. Dom mój będzie częścią składową ogromnego osiedla, o pięknej obrazowej nazwie "Osiedle Zielone Wzgórze. Stanę się "Anią z Zielonego Wzgórza". I nagle obaliłam mit jakobym to nie miała imienia Osiedle to zajduje się w miejscowości Bilcza w gminie Morawica, ok. 10 km od Kielc. Czas podróży według kalkulatora odległości to 12 minut, w rzeczywistości są tam okropne korki i jedzie się ok. 25-30 minut. Na szczęście rozstrzygnięto już przetarg na modernizację drogi krajowej nr 73 Kielce - Szczucin - Tarnów. Według harmonogramu prace mają zakończyć się pod koniec 2011 roku (oby, bo jeszcze nie zaczęli), więc myślę, że nie będę miała problemów z dojazdem do pracy w Kielcach. Zawsze wiedziałam, że nie będę mieszkać w Kielcach. Co prawda raczej wyobrażałam sobie, że wyemigruje do jakiegoś wiekszego miasta i będę typowym "mieszczuchem", ale najwyraźniej ma być inaczej i będzie inaczej. Ta dzialka należy do mnie, jak ją tylko zobaczyłam, od razu się w niej zakochałam. Ta i żadna inna.
  15. Witam serdecznie! Jestem nowa, odrobinę jeszcze zagubiona, ale właśnie dziś podpisałam umowę (narazie jeszcze przedwstępną) kupna nieruchmości gruntowej. Nie często w życiu buduje się własny dom, więc pomyślałam, że fajnie byłoby to jakoś na bieżąco dokumentować. Jeszcze za bardzo do mnie nie dociera, że będę miała własny dom, ale fakty są faktami. Mam to na piśmie. Dziś podpisałam. Pojechałam na działke, rzeczywiście prace już trwają . Nadal ciężko mi było w to uwierzyć, ale kąciki moich ust mimowolnie uniosły się ku górze w geście czegoś na kształt radości A jak to się stało, że w końcu zdecydowałam się na działke z domem jednorodzinnym, skoro początkowo intensywnie szukałam mieszkania? Rynek nieruchomości w Kielcach (mieście, w którym mieszkam) wbrew pozorom nie jest obfity. Nie wiedziałam, że tak kiepsko to wygląda póki nie zaczęłam sie tym interesować. Nie będę się już wdawać w szczegóły, ale po wnikliwych poszukiwaniach znalazłam w końcu mieszkanie "moich marzeń". 58 m/2 na III piętrze trzypiętrowego bloku, dwa pokoje, kuchnia z salonem, łazienka, ogromny balkon (10 m/2), miejsce garażowe, komórka lokatorska, całkiem fajny widok z okna na panorame widocznych w oddali Gór Swiętokrzyskich. Z drugiej strony niestety widok na tory kolejowe. I tak wybrałam moim zdaniem najbardziej atrakcyjne mieszkanie w całym tym bodynku. Podpisałam umowę na to mieszkanie w stanie deweloperskim. Data oddania szacowana była na czerwiec 2011r. Łączna kwota (mieszkanie, garaż, piwnica) ---> 340, 000 zł brutto. Plus koszty wykończenia i urządzenia. W sumie... dość sporo. Jednak po przemyśleniu wszystkich za i przeciw, przeanalizowaniu wszystkiego jeszcze raz, debatach z rodzicami, którzy bardo mi pomagają, wspólnie doszliśmy do wniosku, że bardziej opłacalną transakcją będzie zakup działki i budowa na niej domku jednorodzinnego. I zupełnie inna jakość życia. Nie wpłaciłam pierwszej raty i umowa kupna mieszkania sama sie rozwiązała. Nigdy nie marzyło mi się nawet, że w wieku 30 lat rozpocznę budowę własnego domu, nawet nie przypuszczałam, że mogłoby to być możliwe, ale w końcu chyba czas w to uwierzyć. Liczę na Wasze wsparcie Drodzy Forumowicze, komentarze, uwagi etc. Prowadzenie dziennia to także pewien rodzaj terapii, próba oderwania sie od myślenia o czymś, a konkretnie o kimś, o kim powinnam zapomnieć i egoistycznie zająć się sobą. W zasadzie nie wiem czy ktokolwiek będzie to czytał. Biorąc pod uwagę własne preferencje, a ja nie lubię czytać czyichś blogów, wpisów, komentarzy, bo wydają mi się nudne (pewnie dlatego, że nie dotyczą mnie) to nie wiem jak to bedzie. W każdym razie ja sobie będę tu pisać, bo tego właśnie potrzebuję. Zająć sie czymś. Mimo to serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy przebrnęli do końca mojego pierwszego wpisu. Gratuluję! I zapraszam do żeglowania po wodach moich kolejnych wypocin Co za metafora widać, że się rozkręcam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...