Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Artipb

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    62
  • Rejestracja

O Artipb

  • Urodziny 10.09.1980

Informacje osobiste

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Mój klub zainteresowań
    Budowa - wymiana doświadczeń
  • Jestem na etapie
    Spłaty kredytu :-)

Dane osobowe

  • Miejscowość
    Rzeszów / Zaczernie
  • Kod pocztowy
    36-062
  • Województwo
    podkarpackie

Profil płatny

  • Kategoria
    usługi

Artipb's Achievements

 SYMPATYK FORUM (min. 10)

SYMPATYK FORUM (min. 10) (2/9)

10

Reputacja

  1. Szmatka jest włożona powyżej rewizji, mniej więcej na wysokości pierwszej kształtki spalinowej. A leci gdzieś z góry, wyżej niż piec jest wpięty...
  2. Tak przy okazji, ile ludzi tyle pomysłów. CJ BLOK jest gotów poszukiwać uszkodzenia i je łatać, natomiast dwa zakłady kominiarskie niezależnie od siebie podszeptują mi, że łatać się absolutnie nie da, tak żeby było trwałe. Oba podpowiadają wywalenie kamionki i włożenie w to miejsce kwasówki. Z kolei instalator pieca uważa, że jeśli nie da się uszkodzenia znaleźć, to zamiast uparcie go poszukiwać o wiele taniej i sensowniej będzie delikatnie podkuć kamionkę przy wlocie z pieca i w istniejący przewód kamionkowy wrzucić polipropylen. Kominiarze straszą, że polipropylen starzejąc się staje się kruchy i kiedyś ni stąd ni zowąd pęknie w diabły i wpadnie mi do pieca....
  3. Kolejna wizyta specjalisty CJ BLOK za mną. A jeszcze kolejna przede mną. Krystalizuje się przekonanie, że uszkodzona fizycznie jest któraś z kształtek ceramicznych powyżej miejsca podłączenia pieca - i to dość niedaleko, bo wyciek pojawia się dosłownie kilka minut po uruchomieniu pieca. W najbliższym czasie panowie mają się pojawić kolejny raz, tym razem z kamerą i badać przewód od środka. Co mi się nie podoba, to próby zwalenia winy na wykonawcę - że być może jest jakaś usterka montażowa. Niestety dla nich mam świadków (m.in. hydraulik, który poprawiał syfonik kondensatu na dole), że w pierwszym roku użytkowania było dobrze. Co mnie cieszy - podobno nawet jeśli jest jakieś uszkodzenie, to kształtki da się łatać kitem, którym montuje się je podczas stawiania komina. Kwestia drobnej odkrywki w miejscu uszkodzenia - ale to nie problem, bo komin biegnie z kotłowni przez nieogrzewany stryszek użytkowy, więc ewentualne podkuwanie nie zrujnuje mi domu.
  4. W międzyczasie wizyta Pana, który zajmuje się usługami kominiarskimi. Poskakał po dachu, obejrzał zwieńczenie komina, znalazł drobną nieszczelność, która jednak mogłaby mieć wpływ tylko na zaciekanie komina z zewnątrz (po pustaku), przy okazji uszczelnił. Jeśli chodzi o sam przewód spalinowy, daszek i wszystkie elementy metalowe, jego zdaniem jest ok. Zaproponował wyrzucenie kamionki i wstawienie rur z kwasówki. Cena usługi ok. 1600 zł, stuprocentowa gwarancja suchego komina. Tylko czy po to wywaliłem kasę na komin systemowy? Czekam do jutra, może CJ BLOK wreszcie poczuje się odpowiedzialny za swój produkt. W sumie to duża i poważna firma, w ich interesie jest zdobyć dokładną wiedzę co jest nie tak i dlaczego tak się dzieje...
  5. Gwoli zainteresowanym i potomności - przewód powietrzny był włożony dość głęboko do komina, jeszcze głębiej sięgał kołnierz rozety, która maskuje wejście obu przewodów do komina. Docięte, sięga do połowy pustaka. Nie zmienia to faktu, że między kształtką ceramiczną, w którą wchodzi rura spalinowa, a wylotem kanału powietrznego od pieca wciąż było ok. 1 cm miejsca i piec jakoś nigdy nie zgasł z powodu braku dopływu powietrza. Niemniej jak pisałem jest docięte, rura spalinowa wchodzi w kształtkę na uszczelce, posmarowanej tym razem dla pewności dodatkowo jakąś pastą, żeby zapewnić jej absolutną szczelność, otulający ją przewód spalinowy wchodzi do połowy pustaka i ani deka dalej, tak że piec może czerpać pełną piersią. Poza tym jak się lało, tak się leje - na zewnątrz przez całą dobę temperatury mocno plusowe (brak możliwości oszronienia jakichkolwiek elementów i późniejszego roztapiania wody), zero opadów atmosferycznych, a w kominie mokro... Panowie z CJ BLOK myślą co dalej...
  6. Gdybym budował się pół roku później w ogóle nie robiłbym komina. Wentylacja garażu i kotłowni przez ścianę, spaliny z pieca przez ścianę i rurą metalowa w górę. Akurat mam taka fajną ślepą ścianę garażu... Zero problemów w kominie, zero obok, przeglądu robić nie trzeba. Same plusy. Póki co mam komin systemowy zaprojektowany i wybitnie przeznaczony tylko do gazu. Dziś panowie z CJ Bloku zdiagnozowali, że najprawdopodobniej przewód powietrzny od pieca wchodzi za głęboko w komin. Niby zbyt mały odstęp od kamionki w kominie zakłóca przepływ powietrza w kanale powietrznym komina. Nie chce mi się wierzyć, ten piec nie ma możliwości pobierania powietrza z pomieszczenia, do spalenia m3 gazu trzeba koło 6 m3 powietrza, gdyby piec był przyduszony, to by się sam wyłączał. Ale ok, bez przekonania ale skrócę jutro ta rurę i zobaczymy efekty...
  7. Dokładnie tak. W grę wchodzi wada materiału, błąd konstrukcyjny, jakieś specyficzne zjawisko, które zachodzi tylko u mnie. Błąd instalacyjny wykluczam osobiście, chyba że producent wskaże dokładnie co i gdzie jest nie tak. Kanał powietrzny powinien być suchy, czapa kominowa i stalowe zwieńczenie komina zaprojektowane przez producenta wyklucza praktycznie wodę opadową, jedynie jakieś drobiazgi śnieżne po większych zadymkach - w każdym razie żadna wilgoć zauważalna dla użytkownika nie powinna wystąpić. A na pewno nie w ilościach, jakimi dysponuję.
  8. Przedstawiciel producenta CJ BLOK był póki co w miniony czwartek bodajże, całkiem sympatyczny facet, który przyjechał z przeświadczeniem, że kształtki są odwrotnie wmurowane ( w sensie wpust od góry, pióro niżej - nie wiem, są takie kretyńskie ekipy wykonawcze?). Oczywiście to nie to, więc mają się naradzić w firmie w szerszym gronie i odezwać do mnie w ciągu tygodnia. Ja przekazałem gościowi swoje stanowisko - skoro każdy z wykonawców zrobił dobrze swoją robotę, to niestety oni jako producent odpowiadają za produkt. Ewentualnie jeśli chcieliby jednak wykluczyć swoją odpowiedzialność, niech wskażą dokładnie kto z wykonawców i gdzie popełnił błąd. Zarówno instalator pieca, jak i ekipa budowlana są z takiego gatunku, że w razie czego poprawią co jest nie tak. Ale to tylko teoretyczna sytuacja, bo instalator ma naprawdę bogate doświadczenie, a ekipa budowlana pomimo równie bogatego doświadczenia nie bała się poprosić o instrukcję montażu komina (na zasadzie nie będziemy mądrzejsi niż jesteśmy, na wszelki wypadek poprosimy o instrukcję). Nie wiem, co za czary - mary dzieją się z moim kominem, ale codzienne zmienianie pieluchy (szmatka w wyczystce), to nie jest to o czym marzę. I w sumie nie widzę przeszkód, żeby - jeśli nie da się inaczej naprawić z zachowaniem istniejącej konstrukcji - zdemolować ciut kotłownię i komin w przestrzeni strychu i wsunąć w kamionkę ( o ile się da - bo jak nie, to trzeba będzie kamionkę element po elemencie wykuć z komina) dodatkową rurę polipropylenową. Nie widzę natomiast innej możliwości, jak wykonanie tego na koszt producenta komina. Mam nadzieję, że jako duża firma z było nie było pozytywnymi referencjami nie będą robić trudności. Może faktycznie jest tak, że jako jednemu na tysiąc trafił mi się bubel, zdarza się, ale jednak ładnych parę złotych za ten system zapłaciłem i liczyłem, że kupuję spokój na długie lata.
  9. Odnośnie poprzednich wpisów: kocioł wyregulowany perfekcyjnie, optymalny skład mieszanki - serwisowany przy uruchomieniu i rok później przed kolejnym sezonem grzewczym jw - analizator nie wykazał obecności spalin w powietrzu zasysanym do kotła Komin jest ocieplony zarówno w nieogrzewanej przestrzeni stychu, jak również ponad dachem - oczywiście mowa o pustaku z zewnętrz. W środku jest kanał spalinowy pieca i dwa kanały wentylacyjne. Przestrzeń pomiędzy kamionką a ścianką pustaka nie może być ocieplona z oczywistej przyczyny - na tym polega konstrukcja systemówki U mnie efekt kondensacji jest mniej zależny od temperatury zewnętrznej, a dużo bardziej od temperatury spalin pieca. Nie ma zbyt dużej różnicy między temperaturą zewnętrzną -15 i +5, dopiero w lecie problem znika całkowicie. Za to wczoraj i w sobotę (ok. +3 w dzień i -2 w nocy) piec nie chodzi - kamionka sucha. Piec grzeje CO przez 2 godziny (parametry pracy wody zasilającej ok. 48-50 st) - szmatka włożona do wyczystki delikatnie zawilgocona u góry. Jak wyżej, ale CWU - woda grzewcza 78 stopni przez ok. 10 min. - szmatka mocniej wilgotna. Sobota wieczór - program Legionella, woda grzewcza 80 stopni przez prawie pół godziny - szmatkę można wyżymać. Co istotne - otwarcie klapki wyczystki w kamionce wskazuje, że w środku płynie całkiem spory strumyczek w trakcie pracy pieca, a więc efekt kondesacji w kanale spalinowym zgodny z założeniami konstrukcji - w niższych temperaturach spalin kondesacja głównie w piecu, w wyższych również w kominie, ale planowo spływa do syfoniku w elemencie systemowym kamionki. Od razu żeby uciąć spekulacje - z tego co wiem nie ma kotła kondensacyjnego, w którym w każdych parametrach pracy pieca kondensacja zachodziłaby tylko i wyłącznie w piecu. Po to przewymiarowanie grzejników i podłogówka, żeby woda grzewcza miała około lub poniżej 50 st. W takich warunkach najwięcej kondensatu leje się z pieca, aczkolwiek kamionka w środku też nie jest całkiem sucha. Za to przy CWU, kiedy piec przy wysokich parametrach ciepła wody grzewczej produkuje o wiele cieplejsze spaliny, w kamionce w środku jest całkiem mokro (mini strumyczek), a z pieca nie kapie prawie wcale. I wszystko byłoby ok, gdyby nie ta cholerna woda na zewnątrz kamionki.
  10. Cena wentylacji mechanicznej zależy przede wszystkim od użytych komponentów. Robocizna to znacznie mniejsza część tej kwoty. Moja firma od wentylacji mechanicznej z rekuperacją na etapie SSZ zostawiła sobie tylko jedną przelotkę w stropie na przejście instalacji na górę. Później kuli dziury w gotowych ścianach. Wentylacja obowiązkowo przed zabudową karton - gips. Ważne: na tym etapie możesz i powinieneś zrezygnować z większości kominów. Oszczędności w budowie kominów to ważny argument dla wentylacji mechanicznej. U mnie został tylko komin dymowy do kominka i drugi systemowy - spaliny kotła gazowego i dwa kanały wentylacyjne.
  11. Dziś przeprowadziłem oględziny przy użyciu sprzedawanego od czasu do czasu w pewnej niemieckiej sieci dyskontowej endoskopu Profitex (kolega pożyczył). Na 100 % woda spływa z jakiegoś bliżej nieokreślonego miejsca powyżej wpięcia pieca do ceramiki. Wilgoć ścieka po ceramice i zamacza podstawę komina. Dziś był instalator pieca - obejrzał całość dokładnie i zalecił złożenie reklamacji u producenta komina - albo wada materiałowa ceramiki, albo błąd konstrukcji (w sensie, że to nie może działać w konfiguracji producenta). Mail do CJ BLOK z reklamacją, skanami faktury zakupu i przeglądów kominiarskich właśnie poszedł. Czekam na efekty.
  12. Para ładnie ulatuje z komina w świat. Co mi jeszcze przychodzi do głowy, to fakt że powietrze zimne obmywając z wierzchu kamionkę przy wylocie komina w jakiś sposób powoduje wykroplenie wilgoci na ściance zewnętrznej.Ale tego zobaczyć się nie da w zimie,a jak się zrobi ciepło to temat zniknie.
  13. Ja jestem prawie pewien, że to kondensat. Pytanie tylko jak się wydostaje - przy nieszczelnym kominie również spaliny byłyby zaciągane przez kanał powietrzny do pieca, a to wykazałby analizator spalin przy pierwszym uruchomieniu pieca i później przy przeglądzie rocznym.Nic takiego nie ma miejsca. Zresztą pomiędzy kanałem spalinowym a powietrznym nie ma chyba takiej różnicy ciśnień, żeby wysysało kondensat gdzieś na łączeniu kamionki (zakładając nawet błąd wykonawczy ekipy murujacej komin), a inaczej biorąc pod uwagę łączenie pióro - wpust nic dziać się nie powinno, woda sama będzie spadać w dół (marne szanse na zawinięcie po piórze w górę, przeskoczenie na wpust niższej kształtki i pokonanie kawałka pod górę, żeby spłynąć zewnętrzną stroną). Hydraulik podejrzewa jakąś wadę materiałową, która powoduje przesiąkanie kamionki, ja nie wiem, czy to nie jakaś wada konstrukcyjna wylotu (w sensie gdzieś tam przed ulotem spalin w atmosferę skrapla się woda i jakimś cudem dostaje na zewnętrzną część rury kamionkowej i stamtąd ładnie płynie w dół). Z drugiej strony już drugi kominiarz oglądał przy przeglądzie czapkę systemową (nie ściągał jej póki co) i podejrzewał raczej jakąś zabłąkaną wodę opadową. Sęk w tym, że mi kapie również wtedy, kiedy na zewnątrz sucho, podczas gdy w lecie najbardziej ulewne deszcze nie robią szkody. Hydraulik doradza wystąpienie z roszczeniem gwarancyjnym póki co do producenta komina - albo niech się poczują do naprawy, albo niech wykluczą swoją odpowiedzialność i wskażą genezę problemu i winnego. Instalator pieca zasugerował, że rozwiązaniem problemu - o ile mi to kapanie przeszkadza - byłoby zamontowanie w kamionce rury polipropylenowej do samej góry (kamionka fi 10, a rura fi 8, więc jeszcze trochę luzu zostanie). Plus rozwiąznia - absolutna szczelność przewodu dymowego i kondensat w całości wracający przez piec. Z drugiej strony nie po to płaciłem za systemówkę, żeby teraz dokładać z własnej kieszenie kilkaset złotych - można od razu było zbudować komin tylko z pustaków wentylacyjnych i puścić w jednym kanale rurę polipropylenową - byłoby lekko o 60% taniej, niż za systemówkę. Instalator stwierdził, że pierwszy raz spotyka się z takim problemem, przedstawiciel producenta w rozmowie telefonicznej też nie miał pojęcia, co może być nie tak - ale to może przez mojego hopla na punkcie doglądania domu, bo nie wiem, czy normalni ludzie częściej niż raz w roku zaglądają do wyczystki komina gazowego.
  14. Update do tematu - problem oblodzenia bądź oszronienia odpada, dziś było +5 i po całym dniu,w tym program przeciwko legionelli (piec rozgrzewa wodę użytkową powyżej 70 stopni) szmatka pozostawiona w wyczystce mocno wilgotna. Nie mam pomysłu gdzie reklamować i kogo ścigać.
  15. Ciężko znaleźć właściwy dział, więc może zacznę tutaj. Pacjent to komin systemowy CJ BLOK i podłączony do niego piec gazowy kondensacyjny http://www.kominy.cjblok.com.pl/pl/6/2/25//instrukcje-i-gwarancje.html Wszystko wydaje się zrobione poprawnie, niemniej od samego początku pojawiał się drobny problem. W przestrzeni pomiędzy kanałem spalinowym a powietrznym pojawia się wilgoć, która spływa po zewnętrznych ściankach ceramicznych w kominie. Na pewno nie jest to woda z opadów, bo nie jest związana z warunkami pogodowymi. W momencie, kiedy piec pracuje w trybie CO wilgoci nie ma. Gdy pracuje w trybie CCW (woda w kotle ma 80 st) i gorące spaliny nie zdążą się schłodzić w piecu, czasami pojawia się problem, o którym piszę. Tej wody nie ma dużo - czasem jest zawilgocona kształtka podstawy, czasem nieco więcej - ostatnio jak przez dwa dni było -17 w nocy, to jak piec pracował w trybie grzania wody, udało mi się nałapać z pięć łyżek stolowych do słoiczka. W lecie chyba było wszystko ok, problem zauważyłem przy niskich temperaturach. Woda wykrapla się jak powinna w piecu (całkiem dużo kapie do kanalizacji), ciut wody jest w ceramice w środku (przez syfonik spływa do kanalizy). Martwi mnie natomiast to kapanie o którym piszę. Ceramika jest raczej szczelna ( nawet, gdyby połączenia nie były gdzieś szczelne, to są na pióro - wpust, więc woda zawsze będzie płynąć w dół i raczej pod górę nie pójdzie, żeby przelać się na zewnątrz). Podłączenie zestawu przyłączeniowego pieca do komina jest szczelna. Kominiarz oglądał wykończenie na dachu, nie znalazł usterki. Jedyna hipoteza to że obladza się końcówka rury spalinowej od zewnątrz na samym szczycie, a jak piec dobrze rozgrzeje spaliny, to szron roztapia się i spływa w dół. Jeśli tak, to jak zaradzić? Wiem, że trochę może chaotycznie, ale już nie mam pomysłu, kogo wołać - kominiarza raz jeszcze, hydraulika, producenta komina?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...