Witam! Dopadł mnie problem, jak to określił któryś forumowicz "styropianowego, szczelnego pudełka". Mam kilka kanałów wentylayjnych (2łazienki, kuchnia, garderoba i salon (obok kominka)) i zaczęły się cuda, wentylacja przy kominku wciąga powietrze zamiast wyciągać, wystarczy uchylić 1 okno i już ciągnie z powrotem. Oczywiście winnym jest brak dopływu powietrza z zewnątrz, tutaj jednak mam dylemat jak go wykonać. Nawietrzniki okienne mnie nie przekonują, także pozostaje mi dziura w ścianie lub dolot z piwnicy?, którą mam pod całym domem, jednak ona też jest szczelna..., jednak zrobiłem w 1 pomieszczeniu dziurę na 80 i kratkę, z 2m dalej od tej dziury zrobiłem w suficie dziurę do salonu (wypuściłem pod kominkiem) - jednak dalej to za mało, może połączenie bezpośrednio dziury z zewnątrz z dziurą w suficie pomoże? Słyszałem kiedyś o jakiś kratkach z czujnikiem, który sam regulował ilość potrzebnego powietrza w domu, tylko nie wiem za diabli jak to się nazywało, może ktoś kojarzy? Ewentualnie inne pomysły, poza oczywiście dziurą 80 czy 100 w ścianie, zależy mi żeby wentylacja działała dobrze, jednak też nie chcę dostarczą więcej powietrza niż trzeba, bo po co wychładzać pomieszczenia. Posiada ktoś namiary na specjalistę od wentylacji z terenu Śląska Z góry dziękuje, Kuba