
Pan Ekonomiczny
Użytkownicy-
Liczba zawartości
9 -
Rejestracja
Typ zawartości
Profile
Forum
Artykuły
Blogi
Pobrane
Sklep
Wydarzenia
Galeria
Zawartość dodana przez Pan Ekonomiczny
-
Ekonomiczne spalanie węgla kamiennego
Pan Ekonomiczny odpowiedział Last Rico → na topic → Kotły na paliwa stałe
Zastosowałem się do waszych rad i zrobiłem już prawidłowo na zaprawę szamotową palnik w moim piecu. Wymontowałem stary ruszt, bo i tak był do niczego i w to miejsce wstawiłem palnik. Co zauważyłem: - po pierwsze spala mi się czysto ale musi być cały czas minimalna dawka powietrza dostarczana aby utrzymać płomień (jak za mało powietrza idzie to zaczyna dymić - ten problem rozwiąże chyba zmniejszenie kanałów w palniku) , - otwory na powietrze wtórne zrobiłem chyba za duże bo o średnicy ok 4cm ale ograniczyłem je teraz, bo za dużo powietrza leciało mi przez nie. W następnym sezonie poprowadzę w te otwory powietrze z zewnątrz (osobno) przez popielnik z możliwością regulacji. Stary ruszt zastosowałem jako element dopalający umieszczony za wiszącym wymiennikiem. Oto jak to wygląda: -
Ekonomiczne spalanie węgla kamiennego
Pan Ekonomiczny odpowiedział Last Rico → na topic → Kotły na paliwa stałe
Jacbelfer chciałem się Ciebie jeszcze zapytać jakich wymiarów masz otwory wylotu spalin w twoim palniku. Ja u siebie będę miał 2 o wymiarach 8x12 cm każdy. I tak się zastanawiam czy będą wystarczające. I jeszcze jakiej średnicy masz otwory do powietrza. Co do wcześniejszego jak pisałem o stało palności to prawdopodobnie jest to wina kiepskiego węgla - dużo kamienia i popiołu -
Ekonomiczne spalanie węgla kamiennego
Pan Ekonomiczny odpowiedział Last Rico → na topic → Kotły na paliwa stałe
Jacbelfer wiele wyjaśniło mi ( jak obejrzałem wygląd twojego pieca) dlaczego tak dobrze u ciebie działa metoda palenia od dołu po twojej przeróbce. Po pierwsze wiszący wymiennik masz umieszczony poziomo, a ja mam pod kątem przez co przestrzeń na dole przeznaczona pod palnik jest wąska. Po drugie powietrze dostarczasz bokiem ścianki popielnika. Otwór wypada prawdopodobnie między rusztem, a palnikiem przez co powietrze jest dystrybuowane po części w miejsce gdzie znajduje się węgiel jak i do planika. W przypadku pieców, które mają wlot powietrza w drzwiczkach popielnikowych czy nawet podobnie jak ty masz tylko właśnie bliżej drzwiczek to powietrze obiera sobie najkrótszą drogę do komina czyli przez zasyp, a niewielka jego cześć dotrze do otworów umieszczonych na samym końcu w palniku co może skutkować nieprawidłowym spalaniem. -
Ekonomiczne spalanie węgla kamiennego
Pan Ekonomiczny odpowiedział Last Rico → na topic → Kotły na paliwa stałe
Tak pali mi się warstwą. Wydaje mi się, że drzwiczki są szczelne chociaż dla pewności wymienię niedługo sznur. Dmuchawa pracuje tak wolno jakby był to ciąg kominowy i do tego zalepiłem ją w połowie taśmą. Ale mam problem z piecem podobnie jak Jacbelfer gdyż mimo tego że mniej jednorazowo się pali to i tak sporo ciepła w komin idzie i czopuch jest gorący. Dym jaki ulatuje z komina momentalnie się rozmywa w powietrzu (ala coś takiego jak na zdjęciu Hesa). U ciebie Jacbelfer wygląda to tak jakby kanał dopalający miał 20cm długości i około 11 cm wysokości, a u mnie jest odwrotnie. Może zbyt dużą warstwą węgla palę, poza tym palę też drewnem, a zauważyłem im mniejszy otwór wylotu spalin to drewno kiepsko się pali. Może część wymiennikową pieca mam źle zaprojektowaną albo istnieją jakieś nieszczelności. Zobacze teraz jak będzie się palić jak pozostawię niewielką szczelinę zamiast dmuchawy. Czy to normalne, że około godziny potrzeba (po mojej przeróbce) by instalacja nagrzała się do 50 stopni od momentu rozpalenia? Jacbelfer, a tobie ile czasu się pali 30 kg węgla? Bo nie wiem jaka wartość powinna być zadowalająca. -
Ekonomiczne spalanie węgla kamiennego
Pan Ekonomiczny odpowiedział Last Rico → na topic → Kotły na paliwa stałe
Na to wygląda, że chyba ja jestem drugi jeżeli chodzi o przeróbki według przepisu Jacbelfra . Trochę mi się z tym zeszło ale efekt zadowolił mnie w zupełności. Już ponad tydzień palę tym sposobem mam biały dymek z komina, a na wymiennikach sucho i tylko białawo- brązowy pył. Nadmienię że mam ten sam piec co Wezyr czyli Logice z wiszącym wymiennikiem. U góry zaślepiłem cegłą szamotową na ścisk powyżej wymiennika, a na dole zmniejszyłem prześwit 3 cm płytką szamotową przytwierdzoną do grubego płaskownika. Całość wcisnąłem między 2 płytki ustawione po bokach. Prześwit na dole z 26 cm zmniejszyłem do 16. Na dole pieca w jego końcu na kawałku ruchomego rusztu (który w mojej opinii jest najbardziej beznadziejną rzeczą w tym piecu gdyż ruchomy ruszt powinien być na całości) ustawiłem obok siebie cegły szamotowe przecięte na pół pod kątem ok 40 stopni. Ponadcinałem boki cegieł w ten sposób, że jak 2 połączyć ze sobą powstaje otwór o średnicy około 4 cm. Jak widać na zdjęciach są 2 takie otwory umieszczone na około 6 - 7 centymetrach nad rusztem. Wstawiłem w nie kawałki rurki które miały zabezpieczyć przed wpadaniem popiołu w otwory i dostarczać lepiej powietrze jednak nie zdało to egzaminu i jej wywaliłem. A popiół (jest go niewiele), który w otwory spadnie usuwam poprzez ruch ruchomym rusztem (nie zablokowałem jego ruchów cegłami). Od tyłu w palniku wsunąłem płytkę szamotową, a powyżej między wymiennikami wcisnąłem dodatkowo pionowo ustawione kawałki pytki szamotowej dla lepszego dopalenia. Bardzo istotna jest pionowa ścianka (po środku w palniku) z tego względu, że bez niej miałem gorszy efekt spalania i dym z komina był wtedy lekko brudnawy. Dlaczego wszytko wycinałem, a nie użyłem zaprawy? Bo zależało mi na demontowalności, w przypadku gdyby było coś nie tak. Gdzieniegdzie są małe szparki ale to ma małe znaczenie - za jakiś czas zajdzie wszystko popiołem. Jak to się pali... otóż około 30 kg węgla w ostatnie mrozy starczało mi na 12 godzin, a paliłem z temperaturą około 48 stopni. Dom 150 m2 pożądanie ocieplony, a dach słabiej ale i tak po jednym zasypie robi się w chałupie za gorąco dlatego zawsze dopuszczam by wygasło na na noc i z rana znowu rozpalam. Powietrze podawane poprzez dmuchawę (ustawioną na najwolniejsze obroty) do popielnika. Problem mam tylko z odpopielaniem, bo muszę to robić ręcznie pogrzebaczem i dosyć często (co 6 - 4 godzin) gdyż węgiel jakim palę nie jest najlepszej jakości. -
Ekonomiczne spalanie węgla kamiennego
Pan Ekonomiczny odpowiedział Last Rico → na topic → Kotły na paliwa stałe
Już dawno tu nie pisałem tylko czasem po cichu sprawdzałem co nowego. Zaintrygował mnie pomysł jacbelfra na modyfikacje pieca bez zbytniego ingerowania w samą jego konstrukcję. Stworzyłem podobny palnik jaki zaproponowałeś z ułożonych płyt szamotowych (bez zaprawy) tak na próbę jak to będzie działać... no i pomysł się sprawdził. Posiadam piec taki jak Wezyr. Podobnie jak on obniżyłem palnik o 10 cm. Co dzięki temu uzyskałem 1. Pali się niewielka ilość opału na samym dole (wcześniej zbyt szybko zajmowała się duża ilość opału i strasznie dymiło). 2. Gdy warstwa żaru jest na wysokość palnika muszą przez nią przejść wszystkie gazy które się w niej dopalają. Dobrze wychodzi palenie węglem, a drewnem gorzej - komora zasypowa strasznie się smoli i cieknie trochę po ściankach. Jak nasypie cały piec węgla to pali się około 12 godzin i mam temp. średnią około 55 stopni. Wkurza mnie kilka rzeczy odnośnie konstrukcji kotła: 1. Przy drzwiczkach węgiel się nie dopala i muszę go ręcznie przesuwać w koniec pieca. 2. System odpopielania w tym piecu to porażka bowiem znajduję się w jego końcu i wcale z niego nie można korzystać - muszę sam odpopielać pogrzebaczem. 3. Nawet jak zmniejszyłem palnik czopuch chyba nazbyt bardzo się nagrzewa - jak spryskam go wodą odparowuje ona po kilku sekundach..to i tak lepiej niż kiedyś bo wtedy aż skwierczała. 4. Kolejny mankament tego pieca to drzwiczki załadowcze - strasznie się grzeją. Także jacbelfer dzięki za pomysł. Kupie teraz szamotu i zrobię w końcu porządny palnik. Spróbuję jeszcze powstawiać pionowo arkusze kilkumilimetrowej blachy po środku między wymienikami - może to poskutkuje lepszą wymiana ciepła. Kiedyś wpychałem tam puszki ale to się nie sprawdziło ;D -
Ekonomiczne spalanie węgla kamiennego
Pan Ekonomiczny odpowiedział Last Rico → na topic → Kotły na paliwa stałe
Wezyr..odrazu mówię, że mam taki sam kocioł jak ty, zresztą kiedyś się Ciebie pytałem o parę rzeczy odnośnie jego ale naszło mnie znów parę pytań odnośnie tego co napisałeś i ogólnie innych rzeczy dotyczących kotła, których nie mogę opanować: 1. Jak samo trzyma ci się to ustrojstwo co wykombinowałeś? Nie ma żadnych zaczepów i jedyne co, to zauważyłem że dajesz tam jakiś pręt rozporowy...on jest tylko tymczasowo? 2. Strasznie nagrzewa mi się czopuch (wczoraj patrzyłem to temp w granicach 80*C nawet jak łagodnie palę). Powpychałem kilka puszek po konserwach w wymienniki żeby zawirować spaliny i trochę szybciej łapie temp ale niewiele to usprawniło. Myślisz że jak obniżę komorę spalania czopuch będzie chłodniejszy? 3. Napisałeś że wpakowałeś szamotkę docięta pod kątem 45 stopni która leży sobie w palniku zatem na ruchomym ruszcie...nie zapycha ci się ruszt jak palisz węglem kamiennym, bo mi nawet teraz strasznie się zapycha. 4. Czy strefa żaru nie przechodzi Ci ku górze i w stronę drzwi przy ruszcie tzn. pali ci się tylko w okolicy palnika? Z góry dzięki za odpowiedź. Tak poza tym śledzę ten wątek już od roku czasu i sporo ciekawych informacji jest tu zawarte ale podobnie jak niektórzy uważam, że ostatnio dosyć często dyskusja schodzi na jakieś boczne tory co utrudnia coraz bardziej odnalezienie potrzebnych rzeczy nowym użytkownikom. Jeśli chodzi o spalanie w kotle w ujęciu teoretycznym to wydaję mi się, że jest to równie istotne i ciekawe przynajmniej dla mnie (może dlatego, ze jestem studentem ochrony środowiska ;D ) byle rzeczowo, krótko i to co istotne, bo teoria czasem potrafi być bardzo rozbudowana. Tak się zastanawiam czy za jakiś czas jak będę zabierał się za pisanie pracy magisterskiej to jako temat nie obrać sobie czasem zagadnienia o ekonomicznym spalaniu paliw stałych A właśnie paląc góra w tym kociołku tez przy niezbyt suchym paliwie szczególnie jak zaczynało się intensywnie spalać to zbierała się wilgoć na wymienniku. Paląc dołem wymiennik mam suche z brązowawym nalotem który łatwo się usuwa. -
Ekonomiczne spalanie węgla kamiennego
Pan Ekonomiczny odpowiedział Last Rico → na topic → Kotły na paliwa stałe
Wezyr dzięki za odpowiedź. Szczerze to pogubiłem się w tych temp na kotle, bo Last Rico wspominał gdzieś, że on u siebie ma o wiele niższe 38-45 (nie pamiętam dokładnie) żeby strata kominowa była mniejsza, a z kolei gdzie indziej się wypowiadał, ze im wyższa temp. to sprawność większa i mniejsze ryzyko powstawania skroplin. Pewnie te temperatury zależne od kotła i niestety w logice trzeba mieć wyższe nastawione. Obecnie prowadzę próby z dolnym spalaniem (bez rury narazie tylko szamotem przyblokowałem u góry) i pale puki co tylko i wyłącznie drewnem sosnowym z palet. Drzwiczki górne zasypowe lekko mam uchylone, bo nie mam PW (planuje dorobić) i testuje jak to prowizorycznie się pali. Słychać że zasysa powietrze, a w kotle pali się spokojnie i nie jakoś intensywnie jednakże cały zasyp drewna powoli mi się odgazowuje i zwęgla niemalże cały a potem ten węgiel się spala. Czy to jest prawidłowe? Gaz i dym natomiast dopalają się w palniku szamotowym. Tylko ja wyłożyłem płytkami ścianki pieca z obu stron na wysokość wiszącego wymiennika tak do połowy rusztu. Lepiej ułożyć to tak jak pokazałeś na zdjęciu u siebie, że cegłami z jednej strony? Otworki od dyszek zapodających powietrze rozumiem, że zakryć. Wezyr czy u Ciebie w komorze zasypowej skraplała się para wodna? U mnie skrapla się na ściance od strony drzwiczek i spływa na dół (niewiele tego ale jest). Także mam problem ze smołą bo za bardzo nie mogę się jej pozbyć i nawet mam ją na wymienniku, że aż ścieka po nim i zostaje się taka szklista jej warstewka. Czy to normalne zjawisko przy paleniu drewnem sosnowym i nie da się tego wyeliminować? Co do temperatury spalin. Czy gorący czopuch (nie mogę go ręką doknąć, a jak spryskam wodą to NIE odparowywuje gwałtownie) w tym kotle to norma? Tak się jeszcze zastanawiam czy tylnia ścianka w tym piecu( pod czopuchem) to płaszcz wodny czy tylko sama blacha, bo jak spojrzałem to coś słabo zaizolowane tam jest. To tyle moich wątpliwości i będę wdzięczny za wszelkie rady. Pozdrawiam. -
Ekonomiczne spalanie węgla kamiennego
Pan Ekonomiczny odpowiedział Last Rico → na topic → Kotły na paliwa stałe
Witam, Natrafiłem na ten watek zupełnie przypadkowo jakieś 3 tygodnie temu i tak mnie ta lektura wciągnęła, że już za sobą mam przeczytane połowe tego wątku ;D. A wszystko zaczęło się od tego, że dziadek utrwalił we mnie przekonanie, że zwilżanie węgla przed wrzuceniem do pieca wpływa na stało-palność natomiast ojciec uważał inaczej i postanowiłem poszukac odpowiedzi i tak tu trafiłem. Teraz już wiem, że żadna wilgoć w piecu jest nieporządana, bo odbiera ciepło i prowadzi do korozji pieca, a jedyny pozytyw to, że w wodzie jest tlen, który katalizuje reakcję spalania. Ale na tym odkryciu się nie skończyło. W miarę jak zagłębiałem się w temat uświadomiłem sobie ile karygodnych błędów robiłem przy paleniu w piecu i ile kasy uleciało z dymem. Od tego momentu mój dziadek, który doradzał mi jak palić ( uważał, ze wszytko wie najlepiej) przestał byc moim doradcą i sam sięgnąłem po rozum do głowy. Zacząłem sam eksperymentować i w prowadzać w życie to czego dowiedziałem się od inych forumowiczów, a głownie od Last Rico (dzięki, ze otworzyłes mi oczy ;D). Wcześniej tzn przed "oświeceniem" musze nadmienić uważałem, ze im szybciej dmuchawa działa tym lepiej i obroty były full, a czopuch prawie na max przymknięty tak, że momentami wydmuchiwało mi dym do kotłowni nieszczelnościami. oczywiście dym z komina zasnuwał całą okolicę, a wymiennik, kanał wyczystny i komin zapychały się szybko, a czyściłem tylko 2 razy w roku. Teraz jak o tym pomyśle jakie ja tam czary odczyniałem to mi ciary po plecach przechodzą . Kocioł mam identyczny jak Wezyr i pierwszą modyfikacją jaką poczyniłem było palenie od góry. Poszukałem płytek szamotowych i dokupiłem parę i zablokowałem przestrzeń między wiszącym pierwszym wymiennikiem, a drugim, a na dole zabokowałem dyszki sytemu common air płytkami szamotowymi po jednej z każdej strony. Zostawiłem tylko 4 dyszki u góry komory, a reszte zatkałem i powietrze puściłem dołem z popielnika z kanałów z dmuchawy, ale dmuchawę ustawiłem na najmniejsze dmuchanie imitując ciąg naturalny. Zatem było tylko powietrze główne, a PW imitowały otworki, które zostawiłem u góry komory. WNIOSKI: 1. Stałopalność wydłużyła się, a z komina biały dymek niknący po chwili (para wodna z wody jaka pozostała w węglu po tym jak go posypywałem śniegiem xD). 2. Opał początkowo miałem wilgotny troche to za pierwszym razem rozpalało mi się chyba z 2 godziny. 3. Strefa żaru przechodziła bardzo szybko na sam dół. Podejżewam, że dmuchawa trochę za szybko chodziła oraz, że powierzchnia kontaktu kęsów miału czy groszku jest duża (mało wolnych przestrzeni między nimi) zatem żar przechodzi szybciej. Jak palę teraz orzechem to przez zasyp z 30 kg węgla żar przechodzi na dół w około 4-6 godz. 4. Zawsze na piecu miałem temp. do 38-43 stopni, natomiast teraz jak rozpalał mi się cały zasyp temp dochodziła do 50. Zeby zmiejszyc temp zakrywałem częściowo otwór od dmuchawy. Gdy następowała faza spalania się koksu temp sie stabilizowała. 5. Wystąpiła mi woda w wymienniku śmierdząca jak diabli !!!!!!!!!. Normalnie po paleniu odkręcałem dojście do popielnika pod wymmienikiem i wylewałem stamtąd wodę (ok 0,5 l albo i więcej). Nigdy woda mi w tym piecu nie wystąpiła. Mam parę teori dlaczego tak mogło sie stać i jakby co proszę o sprostowanie i radę: - zbyt niska temp na piecu. - zbyt szybko zajmował mi sie cały zasyp i gwałtowne odparowanie wody i kondensacja na wymienniku. - zbyt mokry opał ale wcześniej to nie przeszkadzało. Jednkże wcześniej jak nieekonomicznie paliłem to kondensacja, aż w takim stopniu nie zachodziła, bo dmuchawa była na max obroty i paliłem dołem...wymiennik bardziej sie nagrzewał, a dmuchawa szybko wydmuchiwała dym i parę jednak korozja zachodziła (w szczególności blacha z dna popielnika). 6. Drzwiczki załadowcze nagrzewały mi się tak, że jak wodą spryskałem to momentalnie odparowywała (generalnie duże straty ciepła na drzwiczkach ) 7. Lepsze dopalanie węgla, a na komorze pieca zamiast grubej warsty sadzy brązowawo-siwy nalot (znaczy dobrze ) KU PRZESTRODZE: Raz moj ojciec poszedł rozpalić w piecu dołem po staremu i nie wiedział, że przerobiłem piec na górny. Nadymił w kotłowni, że nic nie było widać i nie rozpalił wcale. Za drugim razem wrzucił na żar kilka razy drewna suchego i mokrego i cała kotłownia popłyneła - duża ilość wody odparowała i skondensowała się za wymienniku, że się wylewało na zewnątrz. Dodatkowo przestrzegam przed przedłuzaniem komina BEZ OCIEPLENIA. Ojciec dodał metrowy kawał rury z kwasówki na wystający komin, zeby dym nie snuł się po dachu i wpadał do kratek wentylacyjnych...efekt: szczególnie podczas wietrznej i mroźnej pogody wiatr intensywnie schładzał rurę i para tam kondensowała, a śmierdząca woda zalała kotłownie i czuć/widać to do tej pory (to samo sie działo jak zastępczo palilismy gazem). Naprawdę wciągnąłem się w te modyfikacje i godzinami obserwowałem jak się pali i regulowałem i wyciągałem wnioski. Tak jak niektórzy z was wspominali, że żony patrzą sie na was jak na dziwaków jak godzinami spędzacie czas w kotłowni...znam to spojrzenie i dotatkowo rodzinka sobie ze mnie żartuje ;D. Tak mi sie juz psychika skrzywiła od czytania tego wątku (w sensie pozytywnym oczywiście), że w non stop myśle jak tu jeszcze czyściej i ekonomicznie spalać (np. podczas mszy w kosciele xD). Dziadek jest zawzięty i nadal nie mogę go przekonać, że źle pali,a mi wmawia, że nic nie osiągnę lepiej modyfikując piec. Last Rico myślałeś o tym by prowadzic szkolenia z czystego spalania w piecu. W mniejszych miasteczkach czy na wsiach byłby to dochodowy interes, nie dość, że ty byś zarobił to uświadomił byś innych jak też mogą zarobić i oszczędzic smrodu innym i zredukować smog. Jak patrzę czasem ile węgla wyrzuca z komina na moje podwórko sąsiad (widze to na sniegu) to normalnie łapie się za głowe. Będe wdzięczny za jakiekolwiek dobre rady, wnioski, przemyslenia to tego co napisałem. Szczególnie za wyjaśnienie skąd ta woda w górnym spalaniu (w dolnym nie zaobserwowałem). Wogóle to za radą Wezyra bede przymierzał się do identycznej modyfikacji na dolne spalanie, bo górne w tym kotle za bardzo się nie sprawdza i jest kłopotliwe dla rodzinki.