Witajcie. Mam w domu panele classena lapacho negro i naprawdę nieźle się już umęczyłam z tą podłogą w życiu by mi nie przyszło do głowy, że panele mogą być tak trudne w utrzymaniu, przed ich położeniem nawet się nie zastanawiałam sądząc że wszystkie panele tak samo łatwo się myje. Gdybym wcześniej trafiła na to forum to pewnie zrezygnowałabym z tego pomysłu. Nie wiem czemu aż tak trudno utrzymać je w czystości. Najpierw denerwowało mnie, że tak bardzo widać nawet jednodniowy kurz, po czym sąsiadka doradziła mi abym użyła sidoluxa do nabłyszczania paneli - tak też zrobiłam i zaraz po nałożeniu, a nawet do pierwszego mycia podłoga była śliczna - kolor nasycony, panele pięknie błyszczały. Pierwsze odkurzanie i totalna katastrofa - na podłodze widać było KAŻDE pociągnięcie szczotką, złapałam szybko za mopa ale to nie pomogło - na podłodze pozostały widoczne ślady!!! Wypróbowałam SIDOLUXa do mycia paneli - pozostawał po nim brzydki nalot jakby był na podłodze kurz, co powodowało, że każde przejście zostawiało ślad. Kupiłam w Nomi płyn za 30 złotych ORO i po przeczytaniu opisu uznałam że to strzał w dziesiątkę - niestety po nim także zostało mnóstwo osadu co chyba najbardziej mnie denerwuje, gdyż nie po to myję podłogę żeby zaraz po wyschnięciu wyglądała jak nie sprzątana od tygodnia Ostatnim krokiem było umycie podłogi gorącą wodą ze sporą ilością octu... Jak na razie efekt jest zadowalający - jest to jedyna metoda, która pozwala utrzymać te panele w czystości, chociaż nie nadaje to im połysku.
P.S. Czy na Waszych panelach też zostaje taki osad po umyciu niektórymi środkami???