Kupiłem piec z podajnikiem tłokowym w 2004 r.. O wyborze firmy z Buska zadecydowały okoliczności o których nikomu z forum by się w głowie nie mieściło. Co mnie zachęciło do wyboru takiego rodzaju pieca? 1. Wstręt do chodzenia do kotłowni notorycznie (w najlepszym przypadku co kilka godzin) przez cały sezon opałowy. 2. Codzienne (rzadko kiedy dłuższe) okresy do ponownego rożpalania po wygaśnięciu. 3. Niestabilna temperatura w domu. No i po przeglądnięciu rynku wybór na SAS-a ( te inne względy były wówczas decydujące). No i co przez te lata użytkowania mogę powiedziec: Co do pieca obecnie produkowanego - gdy porównywałem instr. nowej wersji to dołożono dodatkowy wymiennik (rurę) nad paleniskiem i to jest napewno strzał w dziesiątkę. Przy tym rodzaju pieca (nie mylic z konkretnym ale ogólnie) są plusy ale wg mnie są i drobne minusy. Mimo to ja nie zamieniłbym go na inny. Dlaczego: 1. W zależności od rodzaju opału zdarzało się nie byc w kotłowni nawet i 2-3dni (b.dobry miał cal.>25,popiół<5%,siarka0,6. Najtrudniejszy argument obecnie do spełnienia dla mnie. 2. Pali się ciągle (można liczyc nawet w miesiącach). Popiół wynosic trzeba w zależności od jakości opału i spalonej ilości Obecnie średnio 1x dziennie (dawniej to 1xna 2lub i 3dni -ale miał był nie taki jak dziś). 3. W domu cieplutko stała temperatura 4. W miarę nadal tanie ogrzewanie pomimo znacznej podwyżki cen miału (gdy kupowałem był po180zł węgiel 380) tj. ok.450zł (ale gorszej jakości niż ten ww.b.dobry) Dom stare budownictwo 10x11 piętrowy typowy lata80 i wymienione oknana na plastiki, nieocieplony /tragedia!!!/ temp. ok. 20st. zużycie na sezon grzewczy tego średniego miału ok.5-6T) 5. Dodatkowo ciepła woda z wymiennika w sezonie w kosztach ogrzewania. 6. Wielka zaleta:duże palenisko dolne z stałym rusztem wodnym dające możliwośc palenia np. drewno, węgiel. Przy dłuższych brakach prądu (zdarzały się kilkudniowe a na zewnątrz temp. minusowe) mogłem spokojnie palic na dolnym. Przy odpowiednio uregulowanym miarkowniku ciągu -super sprawa. Dziś kolejną noc poświęciłem na lekturę o ekonomicznym spalaniu węgla oraz znalazłem i przeczytałem tematy dot. pieców tłokowych. Jest tam dużo spostrzeżeń z którymi się całkowiecie zgadzam, min. niepełne spalanie. Ale mam i swoje uwagi i pytania w tej kwestii np. pylenie lub inaczej kurzenie z podajnika pieca co wy na to??? Niektóre problemy przez te lata opanowałem i zostrzygnąłem wg mnie do perfekcji np. zawieszanie się mału, nawet chyba znaczna eliminacja tego nieszczęsnego pylenia, nie wspominając już jak to niektórzy przedstawiali samoistnego wygaszania paleniska (np. po nocy). Dla mnie to już przeszłośc ale poradzę innym że doświadczenie zdobyte latami procentuje. Jak przejdziecie tyle rodzajów paliwa (drewno, miał nienajlepszy, miał ekstra tj. wyżejwymieniony, węgiel gruby, miał rosyjski, miał z odsiewki, miał z kop.lubelskich), innych nieszczęśc (3xpowódź w tym 1 raz cały piec pod wodą) problemy z kominem (ciąg, starośc) to wówczas można coś w tych kwestiach powiedziec. Na tym kończę a o ewentualne szczegóły później lub na mego e-maila