Wydaje mi się, że jest tak dlatego, że każdy uważa się za bardzo odbrego architekta wnętrz. Na kurs o tej tematyce nie wymaga się twórczego podejścia a jedynie pracuje odtworzeniowo. Nadmieniam, że taki kurs kosztuje swoje więc im więcej chętnych (nawet bez zdolności) tym lepiej i oczywiście "bogaciej" na koncie.
W moim najbliższym otoczeniu, w ostatnim czasie 3 koleżanki przeszły taki kurs. Niestety we wnętrzach zaprojektowanych przez nie czuję się jak w salonie meblowym, a do tego nie trzeb akończyć szkół wystarczy katalog meblowy
Tak czy inaczej to temat na inny wątek ale, że mnie to też strasznie drażni to piszę.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że gdy pokazałam projekt wnętrza mojego wymarzonego domu to każdy stweirdził, że jakoś tak mało nowocześnie. A to był czysty minimalizm i styl skandynawski. Prosto, wygodnie, funkcjonalnie i przytulnie.