Tak czytam i widze ze jednak wszedzie tak samo, zawsze sie trafi jakis sasiad co mysli ze wszystko mu wolno. Ja mam podobnie mam taki problem ; zakupiłem działkę od skarbu państwa, której właścicielem był kiedyś sąsiad,a raczej jego dziadek zanim zdał na skarb państwa, dziadek umarl a jego wnuczek czyli moj obecny sasiad dysponowal tym terenem jak swoim, Po przetargu sasiad poprosil mnie o odsprzedanie czesci dzialki wiec mu powiedzialem ze jak sie wybuduje to dopiero pogadamy, poki co pozwolilem mu korzystac z czesci dzialki do momentu gdy bede sie budowac i jak to nastopilo poprosilem go o to zeby nic nie sadzil na moim terenie. w tym roku bo bede grodzil dzialke. A on i tak zasadzil, jak spytalem kiedy zbierze plony; pare krzakow pomidorow i rajerk z ziemiakami ekplodowal i zada teraz odemnie abym mu odął jego słupki i siatkę dodam, że to ogrodzenie i nie jest między nami tylko z drugiej strony działki między działka, a droga, jak mu tlumacze ze to juz nie jest jego to on swoje i jeszcze grozi ze moze zniknac ogrodzenie w nocy zycze wam normalnych sasiadow.Pozdrawiam