Witaj Netka. Zaglądam cały czas do Twojego dziennika (oczywiście jak mi tylko czas pozwala) i wspieram duchowo Twoje postępy budowlano-przeprowadzkowe (mam nadzieję, że czujesz to wsparcie ). Kurcze znam ten ból, bo sami przez to przechodziliśmy trzy tygodnie temu, bo wtedy właśnie zamieszkaliśmy w naszej Delicjii. Powiem tak, przerażenie było, nerwy były, ogrom roboty, masa spraw do załatwienia, ostatnie poprawki itd.......... Ale mieszkamy i jest hmm.... ciekawie, fajnie ale cały czas nerwowo (spytasz dlaczego? małe dziecko ciągle chore, praca, dom, rodzina, lekarze, i cały czas "coś" do zrobienia w domu) ale i tak wspaniale, no bo wreszcie na swoim. Możesz robić co chcesz, o której chcesz itp. Mam wybudowaną dużą Delicję, jak mi kiedyś powiedziałaś prawie podwójną (miejsca dużo faktycznie - jedyny minus to to, że faktycznie trzeba się nachodzić no i strasznie dużo m2 podłogi do mycia). Pozdrawiam gorąco i życze dużo dobrego