Witamy szanownych czytelników forum. Pozwalamy sobie odpowiedzieć na zarzuty. Pani E.K. (tomeva) zakupiła u nas dwoje drzwi wewnetrznych. Podczas zakupu klienci byli poinformowani o otworach jakie maja zostać przygotowane dla wybranych modeli. Wymiary zostały wpisane do umowy. Na miejscu okazało się, ze otwory nie są przygotowane, i nie będą, a klienci maja oczekiwania, ze bedziemy drzwi przerabiać i dostosowywać. Montażysci podjęli wyzwanie. Lecz nie spełnili oczekiwań klientów, mimo pełnego zaangażowania, i dużych krzywizn muru. Ponadto jedna sztuka skrzydła nosiła wadę. Wada nie była widoczna w dniu dostawy i montażu. Wada została zgloszona po kilku dniach. Mianowicie na skrzydle było zmatowienie lakieru. Wyglądało tak jakby była próba mycia skrzydła środkiem, który wszedł w reakcję z lakierem (powierzchnia mniej wiecej gąbki). Mimo, iz wady nie było w dniu dostawy uznalismy, ze dla satysfakcji klienta spróbujemy pomóc. Producent zgodził się przy połowicznym zakupie przez nas na dostawę nowego skrzydła. Skrzydło przyjechało, ale nie o wymaganym kierunku... Przeciągał sie czas dostawy kolejnego. W międzyczasie otrzymaliśy pismo od radcy pani E.K. iż oczekują zwrotu kosztów umowy. Uznalismy, że nie należy brnąć dalej w wydatki i zaproponowaliśmy zwrot towaru i pieniedzy. Ustalenie pisemne było takie, że klient dostarcza nam towar, a w momencie dostawy zostanie wypłacona mu wartość umowy. Towar udostępnił (nie dostarczył) nam po około pół roku, używajac go i dewastując. Pieniadze zostały jej wypłacone. To prawda, mogliśmy klienta "zdenerwować", ale nie wszystko jest takim faktem jaki ona podaje. Ponadto dużą nieprawdą jest, iż jesteśmy doskonale znani w federacji konsumenta, i że mamy wiele spraw w sadzie. Skąd taka opinia? Od 1993 roku nie mamy ani jednej sprawy w sądzie. A w biurze rzecznika praw konsumenta jesteśmy znani z tego, iż zawsze wyciagamy rękę do klienta. Spotykamy sie tam z banalnymi sprawami. Kiedyś klient oskarżył nas o kradzież wycieraczki spod drzwi. Śmieszne? Poważne? Inny klient oskarżył nas po miesiacu od zamontowania u niego okien drewnianych, ze balkon jest porysowany. W odpowiedzi z przedstawicielem biura rzecznika pojechalismy na miejsce. Okazało się, ze u klienta jest sześć kotów. Pomoglismy klientowi naprawić balkon. Pan W.K. o loginie "urszulak" (chyba żona pisze) zakupił u nas drzwi zewnętrzne z usługą montażu. Jak sama zaznaczyła mieli kłopoty z dokonaniem zapłaty. Drzwi były montowane, i używane podczas trwania prac wykończeniowych. Zostaliśmy wezwani do regulacji. Montażyści zastali drzwi o silnie zabrudzonych okuciach. Okucia zostały przez nas wyczyszczone. Kosztem regulacji i czyszczenia okuć nie zostali klienci obarczeni (!). Mimo, ze wezwanie było bezzasadne. Przy wezwaniu nas do kolejnej regulacji - poinformowalismy klientów, ze regulacja nie jest czynnością serwisową gwarancyjną, i leży po stronie klienta. Poinformowalismy, że jesteśmy do dyspozycji, jeżeli uznają, że chcą skorzystać z usługi odpłatnej. W karcie gwarancyjnej producenta jest też to napisane. Dlaczego klient W.K. nie wspomniał, że uzyskał prócz duzego rabatu zestaw wkładek o najwyższej klasie bezpieczeństwa w prezencie? Nie warte uwagi? Pan J.B. "jurekb1" mija się z prawdą, ze nie może sie z nami skontaktować. Jesteśmy cały czas na miejscu, telefony odbieramy, a maile odpisujemy. I za każdym razem osobiscie z nim rozmawiałam. A montaż? Wykonany poprawnie. Próg na płytkach. Pod progiem taśma rozprężna. Montaż został oceniony przez serwis fabryczny. Bez jakiegokolwiek uchybienia. Kłopot wynikł z faktu, iż pan J.B. zapłacił za towar, a nie tak jak nas poinformował "tym od okien nie zapłaciłem, to dlaczego mam wam płacić?" "ibiza28" i "patti30" - opisane sytuacje nie miały miejsca. Więc domniemywamy, ze to szkalowanie przez konkurencję. Bardzo dziwi nas opinia pana K.K. "kkonrad80". Klient w wyjątkowych superlatywach zrobił dopisek na protokole odbioru. A potem zmiana? Uchwyt na bramie nie został zamontowany na wyraźną prośbę pana K.K., "żeby budowlancy nie urwali". Uchwyty wewnetrzne dla rolet nie zostały zamontowane gdyż wewnątrz nie było jeszcze tynków. Uchwyty montuje sie na gotową scianę. Regulacja okien została wykonana u pana K.K. niezwłocznie po wezwaniu nas do niej. A automaty? Zostały wycenione zgodnie z cennikiem "portosa" - firmy, która jest naszym dostawcą. Dlaczego zarzuca sie nam, że nasze silniki - dobre, sprawdzone i z gwarancją są droższe od silników nabytych przez klienta nie wiadomo gdzie, i na jakich warunkach obsługowych? Do cen katalogowych silników nie dodajemy nawet kwoty za montaż (montaż idzie z naszego rabatu). Dziękujemy z całego serca za pozytywne opinie o nas jakie się pojawiły na tym poście. Jesteśmy wdzięczni. Jesteśmy poważną firmą. Zadowolenie naszego Klienta traktujemy nie jako slogan reklamowy. Zawsze, kiedy powstaje jakikolwiek kłopot staramy się z niego godnie wybrnąć nie ukrywajac się przed klientem, i czyniąc wszystko by był zadowolony. W jednym z postów - chyba od konkurencji - napisano, ze klient nie dostał tego co zamówił. Zawsze nasi klienci dostają towar zgodny z zamówieniem, a często dostają gratisy. Fora internetowe dają tym "niezadowolonym" pole do swobodnego pisania dużej nieprawdy chocby z poczucia anonimowosci. Szkoda, że w oczy nie potrafią Z wyrazami szacunku dla naszych wszystkich Klientów Royal House Szczecin