Witam! To mój pierwszy post tutaj, także na wstępie chciałbym pozdrowić wszystkich ludzi z forum - zatem pozdrawiam. Mam pewną wątpliwość, którą mam nadzieje uda się rozwiązać. Chodzi o ogrzewanie do małego mieszkanka (można śmiało powiedzieć kawalerki). "Plan" tego mieszkania zamieszczam poniżej: http://img836.imageshack.us/img836/8832/planmiesz.th.jpg Mieszkanie ma niecałe 22 m2, znajduje się w kamienicy, 2gie piętro, po lewej i po prawej stronie są inne mieszkania (zamieszkałe), na dole nikt od kilku lat nie mieszka. Strop jest żelbetowy, na podłodze leżą "klepki" (do ewentualnego usunięcia), wysokość mieszkania - 3,2 m. Okna nowe, szczelne, jednak od ich strony budynek nie został ocieplony (przymierzają się, ale już nie w tym roku). Tak jak widać na zamieszczonym zdjęciu, chcę usunąć ścianę (pytałem się - można) oraz stary piec. Pytanie jest następujące: Co możecie doradzić w sprawie ogrzewania do tak małego mieszkanka ? Co będzie lepszym rozwiązaniem ? Piec c.o., zwykły kominek czy kominek z PW, może ogrzewanie podłogowe albo jeszcze coś innego? Napiszę odrazu, że gazowe ogrzewanie odpada. Kryteriami są oszczędność "materiału" grzewczego (drzewo, węgiel, prąd) oraz same użytkowanie mieszkania. Muszę w tym miejscu napisać, że kompletnie się na tym nie znam, dlatego proszę o podpowiedzi/rozwiązania, które spełnią powyższe kryteria, liczę na Wasze doświadczenie. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania to piszcie śmiało. Pozdrawiam i dziękuję z góry.